Obowiązująca od ponad 16 lat ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 703 ze zm.) jest martwa. Sprawy przeciwko spółkom praktycznie nie są prowadzone. Niebawem jednak ma to się zmienić. Czekający na pierwsze czytanie w Sejmie rządowy projekt nowych przepisów ułatwi karanie firm. Prawomocne skazanie menedżera czy pracownika nie będzie już konieczne do nałożenia sankcji na spółkę. Ich wysokość wyniesie od 30 tys. aż do 30 mln zł. Środowisko przedsiębiorców uważa, że nowe przepisy pogorszą klimat do prowadzenia działalności gospodarczej. Podczas konsultacji projektu nie zwrócono natomiast uwagi na dodatkowe zagrożenie – podwójną karalność za ten sam czyn, co koliduje z zasadą ne bis in idem. Artykuł 4 przesądza bowiem wprost, że odpowiedzialności podmiotu zbiorowego na zasadach określonych w ustawie nie wyłącza innych rodzajów odpowiedzialności (patrz: ramka).
Milionowe kary
Największy problem będą mieli przedsiębiorcy przyłapani na zmowach przetargowych.
– Spółki będą za to karane finansowo z jednej strony na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, a z drugiej na podstawie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Mówimy o niebagatelnych kwotach – chodzi o kary w wysokości 10 proc. rocznego obrotu z jednej ustawy oraz 30 mln zł z drugiej – zauważa Mikołaj Piaskowski, radca prawny z zespołu prawa konkurencji kancelarii Baker McKenzie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.