Autopromocja

Komentarz redakcji: Dobrze, że ta władza nie sięga tak daleko

Mikołaj Wójcik
Mikołaj WójcikDGP
4 maja 2010

Miało być tak łatwo. Wybucha afera hazardowa. Opozycja próbuje przykleić rząd do szemranej branży automaciarzy. Ten chce się uwiarygodnić i pod hasłami troski o dobro młodzieży i rodzin niszczonych przez nałóg hazardu pisze własny scenariusz – wydaje wojnę automatom.

Szykuje rygorystyczny projekt ustawy zakładający likwidację salonów i punktów z jednorękimi bandytami. Ruszają zmasowane kontrole. Nagle okazuje się, że automaty certyfikowane przez resort finansów są nielegalne. Następują konfiskaty. Jacek Kapica ogłasza sukces. Cięcie. Tutaj kończy się władza rządu.

Co dalej? Komisja Europejska bada, czy ustawa jest zgodna z unijnym prawem. Jeśli nie – grozi nam wysoka kara. Sądy przyznają, że celnicy nie mieli prawa rekwirować automatów. Zanosi się na pół miliarda złotych odszkodowania. I kto za to zapłaci? Jak u Piwowskiego: „Pan, pani, społeczeństwo”. Ale nie urzędnik, celnik, Jacek Kapica czy Donald Tusk.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.