Mandat za rozmowę przez telefon w aucie, nawet jeśli stoi się na światłach

Mandat, policja
Sąd zaakcentował, że prowadzenie pojazdu na drodze publicznej przy jednoczesnym posługiwaniu się przez kierowcę telefonem komórkowym – niezależnie od intencji kierowcy – skutkuje zasadniczo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. ShutterStock
19 stycznia 2018

Prowadzę firmę przewozową. Ostatnio policja podczas kontroli stwierdziła, że rozmawiałem przez telefon w czasie jazdy. Tymczasem z mojego punktu widzenia sytuacja wyglądała następująco: czekałem na czerwonym świetle na skręt na skrzyżowaniu, a silnik auta nie był wtedy włączony. Zadzwonił klient w pilnej sprawie, a ponieważ nie jechałem, odebrałem. Odmówiłem przyjęcia mandatu. Sprawa ma trafić do sądu. Czy jest podstawa do ukarania, skoro nie spowodowałem zagrożenia w ruchu?

Z opisu wynika, że przedsiębiorca nie kwestionuje faktu, iż rozmawiał przez telefon. Jak jednak uważa, miał prawo odebrać telefon, bo w tym czasie silnik auta był wyłączony.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.