Autopromocja

Paweł Mucha: Opinie KRS ws. sędziów SN nie są wiążące dla prezydenta

prawo
Odnosząc się do decyzji Rady Mucha stwierdził, że wydane przez KRS opinie to "bardzo ważny głos", natomiast dla prezydenta "nie są wiążące". "Rozstrzygnięcie jest w rękach prezydenta; to jest prerogatywa głowy państwa" - zaznaczył prezydencki minister.ShutterStock
13 lipca 2018

Opinie Krajowej Rady Sądownictwa ws. oświadczeń o woli dalszego orzekania sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65. rok życia, to bardzo ważny głos, ale niewiążący dla prezydenta Andrzeja Dudy - powiedział w piątek PAP zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

W czwartek rzecznik KRS Maciej Mitera poinformował, że Krajowa Rada Sądownictwa pozytywnie zaopiniowała oświadczenia o woli dalszego orzekania pięciu sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65. rok życia. Natomiast oświadczenia siedmiu sędziów, w tym kierującego obecnie pracami SN Józefa Iwulskiego, zostało zaopiniowanych negatywnie. Pozytywną opinię Rady uzyskali sędziowie: Zbigniew Myszka, Anna Kozłowska, Bogumiła Ustjanicz, Rafał Malarski i Marian Kocon. Negatywne opinie sformułowano wobec sędziów: Józefa Iwulskiego, Jerzego Kuźniara, Stanisława Zabłockiego (ta trójka w swych oświadczeniach nie powołała się bezpośrednio na nową ustawę o SN lecz na konstytucję) oraz Marii Szulc, Anny Owczarek, Jacka Gudowskiego i Wojciecha Katnera.

Odnosząc się do decyzji Rady w rozmowie z PAP Mucha stwierdził, że wydane przez KRS opinie to "bardzo ważny głos", natomiast dla prezydenta "nie są wiążące". "Rozstrzygnięcie jest w rękach prezydenta; to jest prerogatywa głowy państwa" - zaznaczył prezydencki minister.

Mucha nie chciał jednocześnie określić, w jakim terminie można spodziewać się decyzji prezydenta ws. zgody na dalsze zajmowanie stanowiska przez 12 sędziów. "Jeżeli tylko pan prezydent będzie podejmował rozstrzygnięcia, będziemy opinię publiczną o tym informować" - zapewnił urzędnik.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni jednak dalej pełnić funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN.

Po ubiegłotygodniowym spotkaniu prezydenta Dudy z Gersdorf, prezesem Iwulskim kierującym Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN i prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego Markiem Zirk-Sadowskim, wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha informował, że wolą prezydenta było, by najstarszy stażem sędzia Iwulski od środy 4 lipca wykonywał funkcje związane z wykonywaniem obowiązków I prezesa SN.

Jeszcze przed spotkaniem z prezydentem Dudą, Gersdorf wydała zarządzenie o wyznaczeniu jako kierującego pracą SN prezesa Iwulskiego "do zastępowania I prezes SN na czas swojej nieobecności".

Przed tygodniem sędzia Iwulski oświadczył, że nie jest "zastępcą, a tym bardziej następcą I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf", a jedynie zastępuje ją "w razie, gdy będzie nieobecna". Zapewnił jednocześnie, że prezydent nie wyznaczył go ani nie powierzył obowiązków I prezesa, a jedynie zaaprobował jego wybór przez prezes Gersdorf. Jak poinformował zespół prasowy SN, Małgorzata Gersdorf ma na razie urlop do 19 lipca.

Z kolei według komunikatu Kancelarii Prezydenta sędzia Iwulski od 4 lipca - z mocy ustawy, a nie decyzji I prezesa SN - kieruje pracami Sądu Najwyższego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.