Autopromocja

Policjant nie powinien przysłuchiwać się rozmowie adwokata z zatrzymanym

Kajdanki
Ustawodawca pozostawił zatrzymującemu całkowitą swobodę do decydowania o jego obecności podczas rozmowy z adwokatem i nie jest zależne od ziszczenia się jakichkolwiek warunkówShutterStock
3 stycznia 2012

Ograniczenia praw obywateli, np. prawa do obrony, muszą mieć wyraźne granice. Dopuszczalność udziału organów ścigania w spotkaniu zatrzymanego z adwokatem tego warunku nie spełnia.

Rzecznik praw obywatelskich, prof. Irena Lipowicz, skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie legalności zapisów procedury karnej, które pozwalają policji na przysłuchiwanie się rozmowie zatrzymanego z adwokatem. Chodzi o art. 245 par. 1 kodeksu postępowania karnego. Przewiduje on, że zatrzymanemu należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie kontaktu z adwokatem (o ile tego żąda), a także bezpośrednią z nim rozmowę. Zatrzymujący może jednak zastrzec, że będzie przy niej obecny.

RPO podkreśliła, że uprawnienia osoby zatrzymanej wynikające z art. 244 par. 1 k.p.k. stanowią realizację konstytucyjnego prawa do obrony. Z tego powodu wskazany przepis w części zawierającej zwrot „zatrzymujący może zastrzec, że będzie przy niej obecny” powinien zostać skonfrontowany z art. 42 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Wątpliwości budzi nie tyle sama możliwość zastrzeżenia przez funkcjonariuszy obecności w trakcie rozmowy, ile to, że ustawa nie określa sytuacji, w których może dojść do takiej formy nadzoru. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być natomiast ustanawiane tylko w ustawie i tylko z ważnej przyczyny, np. z uwagi na potrzebę ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.