Na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego od jakiegoś czasu jest zabawnie. Coraz więcej pracowników nie mówi sobie „dzień dobry”, a dawni koledzy zaczynają sobie grozić pozwami. Wszystko przez politykę i to, że wielu naukowców zaczęło ją stawiać na piedestale. W minionym tygodniu Marcin Warchoł, adiunkt na WPiA UW, chwilowo będący wiceministrem sprawiedliwości, zaatakował publicznie Adama Bodnara, adiunkta na WPiA UW, chwilowo będącego rzecznikiem praw obywatelskich.
Warchoł „wzywa” Bodnara do podania się do dymisji i w imieniu społeczeństwa „oczekuje” przeprosin.
A poszło o zatrzymanie Jakuba A. podejrzanego o zabójstwa 10-letniej Kristiny. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, który działa pod auspicjami RPO, miał zastrzeżenia do sposobu zatrzymania podejrzewanego. Antyterroryści położyli go na podłodze, założyli kajdanki zespolone i wyprowadzili z mieszkania boso, w samej bieliźnie i koszulce. Następnie robiono mu zdjęcia – gdy Jakub A. nadal był w gaciach – prywatnym sprzętem i wrzucano do mediów społecznościowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.