Autopromocja

Unijne nadregulacje jeszcze podkręcane przez polskich urzędników

Flaga UE
Unijne regulacje często wydają się "nadregulacjami"ShutterStock
20 grudnia 2014

Przedsiębiorcy apelują, aby unijne przepisy były interpretowane na korzyść obywatela, a nie odwrotnie. Prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski zwrócił uwagę na to, że 3/4 prawodawstwa powstaje w Brukseli, a nie w stolicach państw należących do Wspólnoty.

Jego zdaniem, unijne regulacje często wydają się "nadregulacjami". Wystarczy przypomnieć choćby słynną sprawę żarówek, kiedy trzeba było wycofać te tradycyjne. Według prezesa KIG, zdrowy rozsądek nakazuje znajdowanie złotego środka. Regulacje muszą być, bo dążymy do tego, aby być rynkiem jednolitym, zharmonizowanym prawnie. Z drugiej jednak strony potrzeba na to czasu, gdyż gospodarki poszczególnych krajów są na różnym stopniu rozwoju. Władze Unii powinny to uwzględniać, a nie zawsze robią to w dostateczny sposób - twierdzi rozmówca IAR. 

Więcej o absurdach unijnego prawa przeczytasz tu >>>

Arendarski dodaje, że o ile w wielu krajach wspólnoty unijne przepisy są interpretowane na korzyść obywateli, to u nas dzieje się zupełnie inaczej. W nowych krajach członkowskich dostrzega się taką "nadgorliwość nuworyszy", którzy wprowadzają unijne regulacje w sposób zbyt szybki. Tymczasem Bruksela nie żąda aż tak szybkich zmian. 

Według Agnieszki Durlik-Khouri z KIG-u, dochodzi do tego jeszcze zbyt mały udział Polski w tworzeniu unijnych przepisów. Najczęściej borykamy się z tym, że przychodzimy na zastane. Nie działamy od początku i nie wyłapujemy tego, co może zaszkodzić albo pomóc Polsce. Nasze decyzje podczas negocjacji są nie zawsze przemyślane. 

Rozmówczyni IAR zaznaczyła, że również samo dostosowywanie unijnych przepisów do polskich realiów odbywa się bez pogłębionych konsultacji z przedsiębiorcami, którzy działają na rynku w określonym zakresie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.