Komentarz redakcji: Polska oligarchia działkowa

Mira Suchodolska
Mira SuchodolskaDGP
22 września 2010

Bastion komunizmu w demokratycznym państwie – te słowa pchają mi się pod pióro, kiedy myślę o Polskim Związku Działkowców.

Wzmiankowany związek jeszcze za komuny dostał za darmo tysiące hektarów ziemi (tylko trochę mniej niż powierzchnia stołecznego miasta Warszawy), a teraz dzieli nią i rządzi. Nikt mu nie podskoczy – gminy (prawowici właściciele), chcąc zbudować np. drogę przebiegającą przez teren ogródków działkowych, muszą się pięknie prosić, a i tak często gęsto odchodzą z kwitkiem. Działkowcy, aby dostać kawałek ogródka, muszą się zapisać do PZD i płacić mu haracz w postaci składek. ZDK ma na działki w Polsce monopol. I nikt nie ma prawa go kontrolować – ani Ministerstwo Infrastruktury, któremu formalnie podlega, ani Najwyższa Izba Kontroli.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.