Zamówienia publiczne: Koniec z rozbieżnym orzecznictwem

Sąd, sprawiedliwość, sędzia
Efekty decentralizacji widać w rozjeżdżającym się orzecznictwie. Przykładów nie trzeba daleko szukaćShutterStock
13 marca 2017

Jest szansa na to, by rozstrzyganiem sporów przetargowych zajął się jeden, a najwyżej kilka sądów. Dzisiaj takie sprawy trafiają na sędziów, którzy na co dzień nie mają do czynienia z tą problematyką.

Od wielu lat uczestnicy rynku zamówień publicznych jako jeden z głównych jego mankamentów wymieniają niejednolitość orzecznictwa. O ile w pierwszej instancji sprawy przetargowe rozstrzyga jeden organ – Krajowa Izba Odwoławcza, o tyle w drugiej trafiają już one do sądów okręgowych właściwych dla siedziby zamawiającego, czyli do jednego z 45 SO. Skarg tych jest stosunkowo niewiele (w 2015 r. – 179), a więc nierzadko zdarza się, że trafiają do sędziów, którzy pierwszy raz w życiu muszą wziąć do ręki ustawę – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2164 ze zm.). Trudno więc się dziwić, że rozstrzygnięcia bywają mocno rozbieżne. Niebawem jednak ma się to zmienić.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.