Firmy takie jak Google czy Facebook będą podlegać unijnym przepisom o ochronie danych. Za ich łamanie grozić ma kara do 100 mln euro.
Przegłosowany wczoraj przez Parlament Europejski projekt nowego rozporządzenia ma na nowo zdefiniować prawo do ochrony prywatności i obowiązki przedsiębiorców przetwarzających dane osobowe. Co istotne, ponieważ nowe przepisy zostaną wydane w formie rozporządzenia, to będą obowiązywały wprost w całej UE. Według szacunków Komisji Europejskiej dzięki jednolitemu prawu firmy zaoszczędzą 2,3 mld euro rocznie.
Prace nad projektem rozporządzenia, rozpoczęte już przed dwoma laty, nabrały przyspieszenia w połowie 2013 r. po ujawnieniu przez Edwarda Snowdena afery PRISM. Powód jest prosty – nowe prawo ma objąć także firmy działające poza UE. Chodzi głównie o potentatów amerykańskich takich jak Google czy Facebook. Chociaż z ich usług korzystają setki milionów Europejczyków, to nie muszą oni respektować unijnych przepisów. Dotyczy to również danych o użytkownikach przekazywanych okrytej złą sławą agencji NSA. Zgodnie z jedną z poprawek firmy internetowe chcąc ujawnić krajom trzecim informacje dotyczące obywateli UE, będą musiały uzyskiwać zgodę krajowych organów odpowiedzialnych za ochronę danych osobowych (w Polsce – Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych). Nie było też przypadkiem, że podczas wczorajszej sesji Parlament Europejski przyjął osobną rezolucję, wzywając USA do zaprzestania inwigilacji pod groźbą nieprzyjęcia umowy w sprawie handlu i inwestycji między UE a USA.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.