Autopromocja

W procesie Rywina sędzia nie była bezstronna. Proces zacznie się od nowa

prawo5
SN podkreślił, że w sytuacjach, gdy akt oskarżenia opiera się głównie na zeznaniach świadka koronnego, czyli skruszonego przestępcy, zaangażowanego – tak jak w rozpoznawanej sprawie – w oszustwa, wnikliwa ocena materiału dowodowego ma szczególnie ważne znaczenie. Bo to właśnie ona w praktyce decyduje o rozstrzygnięciu, a nie sama treść zgromadzonego materiału. Dlatego też ocena wiarygodności zeznań świadka koronnego przez pryzmat innych okoliczności niż te ujawnione na rozprawie głównej jest uchybieniem, na które nie można przymknąć oka z punktu widzenia przepisów kodeksu postępowania karnego. ShutterStock
20 lutego 2019

Po 10 latach od zatrzymania Lwa Rywina za posługiwanie się sfabrykowaną dokumentacją medyczną dla uniknięcia kary więzienia jego proces rozpocznie się od nowa. Wszystko przez przewodniczącą składu orzekającego (zresztą niedoszłą sędzię dyscyplinarną z namaszczenia ministra Zbigniewa Ziobry). Sędzia przestudiowała tajną teczkę świadka koronnego, którego zeznania były kluczowe dla skazania lekarzy i adwokatów za fałszowanie historii choroby przestępcy. Niejawne materiały udostępnił jej minister spraw wewnętrznych. Wczoraj Sąd Najwyższy uznał, że takie postępowanie sędzi jest niedopuszczalne i przekreśla jej bezstronność. Teraz proces zacznie się od początku przed sądem rejonowym.

Sąd Najwyższy uchylił wczoraj wyrok skazujący skompromitowanego producenta filmowego oraz lekarzy i adwokatów, którzy pomogli mu sfałszować historię choroby. Oznacza to, że sprawa wróci teraz do sądu rejonowego. Powodem, dla którego SN kazał powtórzyć postępowanie, były poważne wątpliwości co do bezstronności przewodniczącej składu orzekającego, który wydał wyrok w pierwszej instancji.

Dla przypomnienia – w 2016 r. warszawski sąd okręgowy skazał Rywina na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu za zlecanie Konradowi T. – potem kluczowemu świadkowi koronnemu – załatwiania fikcyjnych zaświadczeń medycznych w zamian za łapówki. Zanim poszedł na współpracę z organami ścigania, T. był pośrednikiem między skorumpowanymi lekarzami a adwokatami posługującymi się sfałszowaną historią choroby. Oni także zasiedli na ławie oskarżonych obok Rywina. Najwyższy wyrok – pięć lat pozbawienia wolności i ośmioletni zakaz wykonywania zawodu – otrzymał mec. Robert Dzięciołowicz, m.in. za przyjęcie 120 tys. łapówki od klienta za pomoc w zorganizowaniu lewej dokumentacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.