W 1979 r. kard. Józef Ratzinger użył ciekawych słów: „Wyznawca chrześcijaństwa jest prostym człowiekiem. Biskupi powinni bronić wiary tych prostych ludzi przed potęgą intelektualistów”. Mimo że odnosiły się one – co oczywiste – do sfery religijnej czy, może nawet bardziej, organizacyjnej Kościoła, są dobrym tłem służącym do opisu tego, co wydarzyło się w Polsce w ostatnich trzech dekadach. Od działań elit odpowiedzialnych za państwo u progu III RP i ich zaniechań, do reformy wymiaru sprawiedliwości zaproponowanej przez obóz Zjednoczonej Prawicy.
Wśród rozgrzanych do czerwoności emocji, w zgiełku ulicznych megafonów, twitterowej walki informacyjnej, wśród brutalnej walki politycznej organizowanej przez sejmową mniejszość, także z używaniem metod obstrukcji parlamentarnej, zatraca się sedno tych zmian. Emocje sprawiły, że mało kto zapoznał się z ich treścią. Wydaje się, że nie znają jej nawet ci najgłośniej protestujący, którzy jak mantrę powtarzają nieprawdę, że to minister sprawiedliwości będzie decydował o nominacjach sędziowskich. Cieszy jednak powszechna zgoda co do tego, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.