Jeden z priorytetów programu wyborczego Platformy Obywatelskiej głosi: polscy kierowcy już wkrótce nie będą musieli pamiętać o prawie jazdy, a także dowodzie rejestracyjnym. Niekoniecznie.
Politycy PO, którzy zdecydowali się złożyć tę obietnicę na piśmie, najwyraźniej zapomnieli, że projekt podobnej ustawy niedawno storpedowali sami rządowi ministrowie, m.in. Jacek Rostowski, Cezary Grabarczyk i szef służb specjalnych Krzysztof Bondaryk.
Krytycznych uwag pod adresem projektu było tak wiele, że rząd zdecydował o jego odesłaniu do autora, czyli szefa MSWiA. Według generała Bondaryka zmiany są kryminogenne. Podobnie jak minister infrastruktury ostrzega, że rozszczelnienie centralnego systemu wydawania dokumentów może przywrócić falę przestępczości samochodowej, która nękała Polskę do 2004 r.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.