Sędzia Igor Tuleya stał się wrogiem publicznym numer jeden, gdy miał czelność nie tylko wydać wyrok przeciwny do oczekiwań oskarżenia, lecz jeszcze wypowiedzieć się druzgocąco o pracy tegoż. To państwo wiedzą, podobnie jak to, że Izba Dyscyplinarna SN wbrew oczekiwaniom prokuratury (i przeczuciom krytyków samej izby) nie zgodziła się na jego doprowadzenie na przesłuchanie.

To, o czym mogą państwo nie wiedzieć, jeśli żyją państwo w innej niż relacjonująca zdarzenia bańce medialno-społecznościowej, to że przed gmachem sądu byli wspierający go ludzie. Wśród nich p. Katarzyna Augustynek, którą funkcjonariusze postanowili zatrzymać. A potem skierować jej sprawę do postępowania uproszczonego przed sądem 24-godzinnym. Dlaczego ten tryb – stosowany zazwyczaj wobec chuliganów i pijanych kierowców? Miała ona znieważyć i atakować funkcjonariuszy. I na te twierdzenia policja miała ponoć dowody.

Pozostało 77% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.