Test bezstronności nie zmieni tego, co kluczowe w relacjach europejskich [WYWIAD]

Sąd
<p>Ten spór ma wiele płaszczyzn. Ma płaszczyznę krajową, europejską, prawną, polityczną czy też interpersonalną.</p>Shutterstock
16 listopada 2022

- Umożliwienie sądom przeprowadzania z urzędu tzw. testu bezstronności nie zmieni tego, co kluczowe w relacjach europejskich, ustrojowych czy też relacjach zachodzących między sędziami - uważa dr hab. Jacek Zaleśny konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Partia rządząca planuje wprowadzić zmiany, które umożliwią sądom z urzędu, a nie tylko - jak to jest w chwili obecnej - na wniosek stron, przeprowadzać tzw. test bezstronności sędziego. Jakie skutki w sferze prawnej i rzeczywistej będzie miało takie rozwiązanie, skoro sądy już teraz, na podstawie ogólnych reguł proceduralnych, wykonują tego typu testy?

Przyjęcie takiej regulacji jest konstytucyjnie możliwe. Już w obecnie obowiązującym stanie prawnym sąd z urzędu sprawdza ważność postępowania, w tym właśnie okoliczność, czy w postępowaniu tym brały udział osoby do tego uprawnione. Tak więc nie ma przeciwskazań, aby sąd też z urzędu sprawdzał, czy osoby sądzące miały te cechy, które są niezbędne dla rozstrzygania sporów, takie jak bezstronność czy rzetelność. Innymi słowy jest to rozwiązanie prawnie dopuszczalne, a jednocześnie z punktu widzenia procedury postępowania sądu nie jest ono rozwiązaniem, które czyni jakąś rewolucję. Uzupełnia jedynie to, co już ma miejsce w sądach.

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.