Dziennik Gazeta Prawana logo

Apelacja rozwodowa do ponownego rozpoznania. Tym razem jawnie

prawo, dziecko, rodzina, rozwód, sąd
prawo, dziecko, rodzina, rozwód, sądShutterstock
31 stycznia 2023

Sąd apelacyjny, nie informując wcześniej stron, orzekł w sprawie rozwodowej na posiedzeniu niejawnym. Teraz ponownie będzie musiał rozpoznać sprawę na rozprawie - orzekł Sąd Najwyższy uwzględniając skargę nadzwyczajną Rzecznika Praw Obywatelskich.

W wyroku, o którym poinformowało we wtorek Biuro RPO, Sąd Najwyższy uznał, że rozpoznanie apelacji od orzeczenia rozwodowego na posiedzeniu niejawnym zamiast na rozprawie oznaczało "pozbawienie strony możności obrony swoich praw, co z kolei skutkowało nieważnością postępowania".

Orzeczenie wydane przez rzeszowski sąd apelacyjny zapadło w czerwcu 2020 r. Jednak - jak zaznaczył SN - uzasadnieniem niejawnego procedowania nie mogły być obowiązujące wówczas zapisy ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Jak uzasadniono - według tych przepisów - sąd mógł rozpoznać na posiedzeniu niejawnym sprawę "o ile strony w ciągu siedmiu dni od otrzymania zawiadomienia o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne nie zgłosiły sprzeciwu, co do trybu postępowania". "W aktach sprawy brak przedmiotowych zawiadomień, co świadczy o rażących uchybieniach proceduralnych" - podkreślił SN.

"Wydanie przez sąd apelacyjny orzeczenia w następstwie rażącego pominięcia obowiązujących przepisów proceduralnych bezsprzecznie narusza wskazane powyżej zasady bezpieczeństwa prawnego i podważa zaufanie stron postępowania do państwa i stanowionego w nim porządku prawnego" - podkreślił SN.

W skardze nadzwyczajnej, która trafiła do SN w zeszłym roku, RPO wskazywał, że sąd apelacyjny "przeprowadził postępowanie dowolnie, z pominięciem bezwzględnie obowiązujących przepisów proceduralnych i uniemożliwił stronom udział w postępowaniu odwoławczym w sprawie tak istotnej, jak rozwiązanie małżeństwa i ocena winy w rozkładzie pożycia".

Rzecznik argumentował, że "rozwodzący się małżonkowie mieli prawo zakładać, że postępowanie jest prowadzone zgodnie z wszelkimi zasadami i w zgodzie z przepisami, wydane zaś orzeczenie w sposób niewadliwy i ostateczny rozstrzyga w przedmiocie rozwiązania ich małżeństwa".

Tymczasem - jak zaznaczał - od wyroku w sprawie o rozwód nie przysługuje skarga kasacyjna, a w sprawie upłynął też termin na skargę o wznowienie postępowania. "Zaskarżone postanowienie nie może być uchylone lub zmienione w trybie nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Został zatem zrealizowany warunek dopuszczalności skargi nadzwyczajnej" - uzasadnił RPO.

SN podzielając te argumenty uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania.

Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona ustawą o SN, która weszła w życie w kwietniu 2018 r. Skargi takie mogą dotyczyć prawomocnych wyroków zapadłych nawet w końcu lat 90. Termin na wnoszenie skarg od takich dawnych orzeczeń został następnie przedłużony do początków kwietnia 2024 r. W Sądzie Najwyższym rozpoznawaniem tych skarg zajmuje się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.