Nie uciekniemy przed przymusem adwokackim [OPINIA]

sąd online
<p>Sąd</p>ShutterStock
14 kwietnia 2021

W interesującej rozmowie z dr Anną Dalkowską, od wtorku byłą już wiceminister sprawiedliwości („Nie uciekniemy przed informatyzacją postępowań sądowych”, DGP z 7 kwietnia 2021 r.) o rychłej, kolejnej zmianie procedury cywilnej zabrakło mi odniesienia się do stanu de lege lata, a przede wszystkim do skutków nowelizacji kodeksu z 2019 r. Choć głównym uzasadnieniem projektowanych teraz regulacji ma być usprawnienie pracy sądów podczas pandemii, to refleksja na temat aktualnego stanu prawnego byłaby dobrym punktem wyjścia do dyskusji, jakie reformy w istocie mogą sprzyjać sprawności i jakości procesu cywilnego.

Nowelizacja AD 2019, wprowadzona pod hasłem poprawienia efektywności poprzez aktywizację i zwiększenie tak udziału, jak i odpowiedzialności stron w organizacji procesu, sprowadziła się w szczególności (pomijam ograniczenie dewolutywności, fiskalizm i odstąpienie od ustności procesu) do realizacji trzech zasad: prawo do sądu nie oznacza prawa do rozprawy, poszukiwanie dowodów w postępowaniu przed sądem jest zasadniczo niedopuszczalne, nawet proste błędy proceduralne mogą skutkować przegraniem sprawy.

Pozostało 89% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.