Nie przepadam za „metadziennikarstwem”, kiedy jedne redakcje zajmują się tym, co dzieje się w drugich, a dziennikarze rozpisują się na temat praktyki wykonywania zawodu. Nie jesteśmy celebrytami, by pisać o samych sobie, a podejrzewam, że czytelników mało obchodzi, czy czujemy się świetnie czy może jakby mniej…
Jak się państwo domyślają, chodzi mi o doniesienia o ewentualnym mobbingu, jakiego miał się dopuścić znany redaktor. I o falę doniesień kolejnych dziennikarzy na temat kolejnych redaktorów. A w końcu falę doniesień i interpretacji („to był ten mobbing czy nie było?”, jakby wypowiedziały się już upoważnione do tego organy). Tym razem jednak sprawa wykracza poza doniesienia „z życia redakcji X lub Y”, a dotyka prawa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.