Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uchyliła zawieszenie Igora Tuleyi w obowiązkach i obniżenie jego wynagrodzenia. O co chodzi w sprawie sędziego?
Batalia sądowa Igora Tuleyi od lat przyciąga uwagę mediów. Było w niej wiele zwrotów akcji, a sam sędzia stał się swego rodzaju symbolem walki ze zmianami w sądownictwie. O co chodzi w jego sprawie? Od czego się to wszystko zaczęło? Wyjaśniamy krok po kroku najważniejsze wątki.
Igor Tuleya to sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Orzekał w wielu głośnych sprawach, jak np. Janusza Kaczmarka czy Mirosława Garlickiego.
Był również przewodniczącym w sprawie wyrażenia zgody na osadzenie w Polsce skazanego, przez Międzynarodowy Trybunał Karny, serbskiego zbrodniarza wojennego Radislava Krstića.
Największego rozgłosu w ostatnich latach przysporzyła mu jednak sprawa opisana poniżej.
to ważna data w całej tej historii. Tego dnia bowiem miało miejsce 33 posiedzenie Sejmu VIII kadencji. W jego trakcie miało się odbyć głosowanie nad budżetem na 2017 r., które skończyło się dużą awanturą i przeniesieniem głosowania do Sali Kolumnowej.
O co chodziło? W takcie trzeciego czytania ustawy budżetowej na rok 2017, poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba, który zgłosił się do zabrania głosu w sprawie poprawki dotyczącej finansowania orkiestry Sinfonia Varsovia, został wykluczony z obrad przez ówczesnego Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Powodem miało być zakłócanie pracy izby (Szczerba wyszedł na mównicę z kartką z hasztagiem #WolneMediawSejmie). W reakcji na to wydarzenie grupa posłów PO i Nowoczesnej zablokowała mównicę w Sali Posiedzeń Sejmu.
Marszałek Marek Kuchciński zdecydował, że posiedzenie będzie kontynuowane w Sali Kolumnowej. Ustawę budżetową na rok 2017 uchwalono ok. godziny 22.00 głosami 234 posłów przy 2 głosach przeciw. Zdaniem posłów opozycji w Sali Kolumnowej nie było kworum, więc obrady były nielegalne a głosowania – nieważne.
Zawiadomienie w sprawie powyższego głosowania do prokuratury złożyły m.in. PO i Nowoczesna. Zarzucili oni przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych oraz działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych.
Śledztwo w tej sprawie zostało jednak dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. I tutaj pojawia się kolejna kluczowa data: W tym dniu bowiem sędzia Igor Tuleya rozpoznawał zażalenie posłów opozycji na decyzję śledczych.
Sędzia zarządził wówczas jawność posiedzenia oraz zezwolił wówczas na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.
Tego dnia Igor Tuleya uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa i zwrócił sprawę prokuraturze. W uzasadnieniu tej decyzji sędzia ujawnił szczegóły rozbieżnych zeznań posłów PiS w całej sprawie.
Dopuszczenie mediów nie spodobało się prokuraturze. Zdaniem śledczych miało to doprowadzić do ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić bieg postępowania.
Wtedy zaczęły się też problemy sędziego Igora Tuleyi, które skutkowały zawieszeniem w czynnościach służbowych i obniżeniem wynagrodzenia.
I tutaj przechodzimy do kolejnej istotnej daty w całym kalendarium sprawy – Tego dnia bowiem ówczesna Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego (obecnie Izba Odpowiedzialności Zawodowej) prawomocnie uchyliła immunitet sędziemu Tuleyi jednocześnie zawieszając go w obowiązkach służbowych i obniżyła mu wynagrodzenie. Od tamtej pory Igor Tuleya, czyli ponad 2 lata, sędzia jest odsunięty od orzekania.
Prokuratura Krajowa występując z wnioskiem o uchylenie immunitetu zarzuciła sędziemu głównie przekroczenie uprawnień.
Tutaj nie kończy się wątek związany z prokuraturą.
Po uchyleniu immunitetu śledczy chcieli przesłuchać sędziego i postawić mu zarzuty. Ten jednak trzy razy zignorował ich wezwanie. Wobec tego prokuratorzy wnieśli do nieistniejącej już Izby Dyscyplinarnej wniosek o zatrzymanie Igora Tuleyi i przymusowe doprowadzenie do prokuratury.
ID SN w składzie jednoosobowym (Adam Roch) odmówiła uwzględnienia tego wniosku.
Sędzia Adam Roch uzasadniając decyzję, mówił o tym, że społeczeństwo ma prawo patrzeć władzy na ręce i że robi to właśnie za pośrednictwem przedstawicieli mediów. A sprawa, na którą Tuleya wpuścił dziennikarzy, interesowała społeczeństwo, bo dotyczyła polityków oraz głosowania nad bardzo ważną ustawą. Roch podkreślił również, że istnieje prawo do jawnego rozpatrywania spraw w sądach. Jego zdaniem jawne mogą być także te posiedzenia, podczas których sąd rozpoznaje zażalenia na decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania lub jego umorzeniu. I to sędzia podejmuje w tym zakresie samodzielną decyzję. Adam Roch zauważył także, że prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej, tak więc ujawnienie materiałów ze śledztwa nie mogło utrudnić jej pracy.
Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Sędzia Tuleya w oparach absurdu. Prokuratura zaskarży decyzję ID SN
Śledczy zaskarżyli tamto rozstrzygnięcie. "Na prokuraturze ciąży obowiązek postawienia podejrzanemu zarzutów. Dotyczy to wszystkich podejrzanych, bez względu na to, czy sprawują godność sędziowską, czy nie" - uzasadniała PK.
I tutaj przechodzimy do najnowszej daty w naszym kalendarium Tego dnia nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej prawomocnie nie zgodziła się na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury sędziego Igora Tuleyi. SN uchylił też zawieszenie sędziego w obowiązkach i obniżenie jego wynagrodzenia.
- Uznajemy i stwierdzamy, że sędzia Igor Tuleya , kiedy dnia 18 grudnia 2017 r. zdecydował o jawnym prowadzeniu posiedzenia i dopuszczeniu do niego mediów. Sędzia działał w granicach i na podstawie prawa. Nie może być mowy, że w tej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego - uzasadniła sędzia Małgorzata Wąsek-Wiaderek.
Według SN, sędzia Tuleya w tej sprawie "zastosował prawo" i dokonał poprawnej wykładni przepisów oraz uchwały Sądu Najwyższego. Sędzia Wąsek-Wiaderek podkreśliła, że zażalenie prokuratury było "oczywiście bezzasadne".
– kolejna istotna data w batalii mającej na celu przywrócenie sędziego Igora Tuleyi do orzekania. Wtedy bowiem Sąd Okręgowy Warszawa-Praga podjął decyzję w ramach tzw. zabezpieczenia, nakazując w niej Sądowi Okręgowemu w Warszawie dopuszczenie sędziego do wykonywania obowiązków służbowych na czas procesu dotyczącego pozwu o przywrócenie do pracy.
Tego orzeczenia nie wykonało jednak kierownictwo SO w Warszawie. Ówczesny prezes sądu Piotr Schab argumentował, że uchwała ID SN w sprawie pociągnięcia Tuleyi do odpowiedzialności i zawieszenia w obowiązkach pozostaje wiążąca.
Kolejna próba powrotu do pracy miała miejsce
Decyzją prezes Sądu Okręgowego w Warszawie (zastąpiła na tym stanowisku Piotra Schaba) Joanny Przanowskiej-Tomaszek z , miał zostać przywrócony do orzekania, choć na początek miał też odebrać zaległy urlop.
Jednak rano, 8 sierpnia 2022 r., Tuleya w kadrach otrzymał kolejne pismo prezesa Sądu Apelacyjnego Piotra Schaba, podpisane przez jego zastępcę Przemysława Radzika, które uchyla decyzję o dopuszczeniu go do orzekania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu