Sąd Najwyższy uznał, że nieodebranie prawa jazdy ze starostwa nie oznacza prowadzenia samochodu bez wymaganych uprawnień. SN uwzględnił tym samym kasację RPO, uchylił wyrok sądu niższej instancji i uniewinnił kierowcę.
Jak wskazał SN, obwiniony mężczyzna „posiadał stosowne uprawnienia do kierowania pojazdami, a nie posiadał jedynie dokumentu potwierdzającego ich nabycie”, co zdaniem sądu było jednak niewystarczające do przypisania mu wykroczenia. O zapadłym niedawno wyroku poinformowano w środę na stronie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Sąd Najwyższy o nieodebranym prawie jazdy. Kierowca miał uprawnienia
Kasacja RPO dotyczyła wyroku Sądu Rejonowego w Nowej Soli z lutego br. Sąd ten wymierzył wówczas 1,5 tys. zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów na pół roku mężczyźnie, który został obwiniony o prowadzenie w listopadzie 2025 r. auta bez uprawnień.
Zgodnie z przepisem Kodeksu wykroczeń „kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1500 złotych”.
Kasację od tego wyroku wniósł w czerwcu br. zastępca RPO Stanisław Trociuk. Wskazał, że w aktach tej sprawy jest informacja starostwa powiatowego o tym, iż 18 lipca 2025 r. Wydział Komunikacji otrzymał informację o pozytywnym wyniku egzaminu praktycznego obwinionego w zakresie kat. B. W związku z tym wydano mu tymczasowe elektroniczne prawo jazdy z datą ważności do 17 sierpnia 2025 r. „Po upływie tego terminu obwiniony nie zgłosił się w celu uzupełnienia formalności i zamówienia dokumentu prawa jazdy” - zaznaczył zastępca RPO.
„W świetle tego okoliczności czynu i wina ukaranego budzą wątpliwości, a rozstrzygnięcie w postępowaniu nakazowym i ukaranie należy uznać za wadliwe. Wadliwość ta ma charakter rażący i istotny wpływający na orzeczenie” - podkreślono w kasacji.
Nieodebrane prawo jazdy a uprawnienia do kierowania. Jest wyrok SN
Argumentację RPO podzielił SN, który uchylił wyrok i uniewinnił mężczyznę. „Brak wymaganych uprawnień zachodzi wówczas, gdy dana osoba w ogóle nie uzyskała uprawnień do prowadzenia pojazdu określonej kategorii w sposób wskazany ustawowo, utraciła je w wyniku cofnięcia i musi ponownie ubiegać się o uzyskanie takich uprawnień lub posiadając de facto takie uprawnienia nie może w danej chwili ich realizować i z nich korzystać z uwagi na przykład na ich czasowe zawieszenie, nie powodujące jednak ich definitywnej utraty” - wskazała w pisemnym uzasadnieniu orzeczenia sędzia SN Anna Dziergawka. Jak podkreśliła, „tego rodzaju sytuacja w niniejszej sprawie nie nastąpiła”.
Wprawdzie - na co zwracał uwagę RPO - jeden z kolejnych przepisów Kodeksu wykroczeń odnosi się do sytuacji, jaka wystąpiła w tej sprawie. Stanowi on, że karze grzywny do 250 zł albo karze nagany „podlega, kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny pomimo upływu okresu ważności tymczasowego elektronicznego prawa jazdy (...), a przed wydaniem prawa jazdy”. Tego czynu obwinionemu jednak nie przypisano.
Niezależnie od przepisów Kodeksu wykroczeń - zgodnie z Kodeksem karnym - przestępstwem jest prowadzenie pojazdu bez uprawnień, jeśli wcześniej takie uprawnienia zostały cofnięte danej osobie lub sąd orzekł wobec niej zakaz prowadzenia pojazdu. (PAP)
mja/ ugw/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu