Czy to już stosunek pracy czy jeszcze nie? Jest interpretacja indywidualna Głównego Inspektora Pracy z dnia 3 sierpnia 2026 r.

Firma planowała stworzyć platformę internetową, przez którą osoby fizyczne mogłyby samodzielnie wybierać krótkie zlecenia – sprzątanie, obsługę magazynu czy pracę przy kasie – realizowane u różnych klientów agencji. Cały model miał opierać się na umowach cywilnoprawnych. Główny Inspektor Pracy ocenił jednak sprawę inaczej: to nie zlecenie, a klasyczna praca tymczasowa, objęta pełną ochroną Kodeksu pracy. Analizujemy interpretację indywidualną Głównego Inspektora Pracy z dnia 3 sierpnia 2026 r.

Pismo z dnia 3 sierpnia 2026 r. Główny Inspektor Pracy, GIP-26-267786, GIP-GPP.50.12.2026.4

Wykonywanie krótkotrwałych zadań pod kierownictwem klienta agencji jest pracą tymczasową: na podstawie art. 14b ust. 8 w związku z art. 18 ust. 1 pkt 12 ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (Dz. U. z 2024 r. poz. 1712, z późn. zm.) po rozpatrzeniu wniosku (...) z dnia 14 lipca 2026 r. o wydanie interpretacji indywidualnej, na podstawie opisu zdarzenia przyszłego, będącego przedmiotem wniosku, stanowisko wnioskodawcy w zakresie stosowania przepisów prawa pracy dotyczących ustalenia, czy przedstawiony we wniosku stosunek prawny stanowi stosunek pracy w rozumieniu art. 22 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 2025 r. poz. 277, z późn. zm.), uznaję za nieprawidłowe - stwierdził GIP w interpretacji indywidualnej.

Aplikacja zamiast umowy o pracę – pomysł na nowy model zatrudnienia

Spółka prowadząca agencję pracy tymczasowej złożyła wniosek o interpretację indywidualną, opisując swój przyszły model biznesowy. Zgodnie z założeniami, osoby zainteresowane podjęciem pracy miały korzystać z elektronicznego systemu, za pomocą którego samodzielnie wybierałyby konkretne zadania oraz przedsiębiorcę, u którego mają je wykonać. Oferta miała obejmować siedem kategorii zajęć – od obsługi sklepu, przez prace magazynowe i produkcyjne, aż po sprzątanie, prace fizyczne, inwentaryzację czy konfekcjonowanie towarów.

Zadania miały mieć charakter jednorazowy, choć ta sama osoba mogłaby wielokrotnie wybierać zlecenia u tego samego kontrahenta. Przewidywany maksymalny czas realizacji jednego zadania to 12 godzin. Spółka planowała zawrzeć od 30 do 60 takich umów z osobami fizycznymi, traktując je konsekwentnie jako umowy o świadczenie usług podlegające przepisom Kodeksu cywilnego.

Jak miał wyglądać system w praktyce

Warunkiem przyjęcia zadania było spełnienie wymagań kwalifikacyjnych określonych przez klienta agencji. Umowa zawierana elektronicznie precyzowała datę, godzinę oraz miejsce, w którym dana osoba miała stawić się do wykonania pracy. Co istotne, w trakcie realizacji zadania wykonawca podlegał bezpośredniemu nadzorowi przedstawiciela klienta – kierownika zmiany, kierownika sklepu czy brygadzisty – który udzielał bieżących instrukcji i którego polecenia należało wykonywać.

System przewidywał również możliwość „przekazania” zadania innej osobie w razie niemożności jego realizacji, jednak zastępca musiał spełniać te same wymogi kwalifikacyjne i ubiegać się o zadanie na zasadach ogólnych – bez gwarancji jego przejęcia. Aplikacja umożliwiała weryfikację stawiennictwa i zakończenia pracy przez geolokalizację, a po każdym zadaniu klient wystawiał ocenę – niska ocena lub niewykonanie zadania oznaczały brak wynagrodzenia. Firma przewidziała też rekompensaty na wypadek odwołania zadania przez klienta: 50% wynagrodzenia przy wcześniejszej rezygnacji lub 100% przy odwołaniu na godzinę przed rozpoczęciem lub później.

Decyzja inspekcji: to podporządkowanie, nie swoboda zlecenia

Główny Inspektor Pracy w piśmie z 3 sierpnia 2026 roku uznał stanowisko wnioskodawcy za nieprawidłowe. Punktem wyjścia dla analizy był art. 22 § 1 Kodeksu pracy, definiujący stosunek pracy poprzez zobowiązanie do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz i pod kierownictwem drugiej strony, w wyznaczonym miejscu i czasie, za wynagrodzeniem.

Organ przywołał bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazujące, że kluczowym wyróżnikiem stosunku pracy jest podporządkowanie pracownicze – obejmujące trzy wymiary: sposób wykonywania pracy, miejsce oraz czas jej świadczenia. Najistotniejsze jest przy tym podporządkowanie co do sposobu wykonania zadań, czyli możliwość wydawania bieżących, wiążących poleceń.

W analizowanym modelu inspekcja dostrzegła wszystkie te elementy. Osoba wykonująca zadanie była nadzorowana przez przedstawicieli klienta i zobligowana do stosowania się do ich wskazówek – to klasyczne podporządkowanie co do sposobu pracy. Po dokonaniu wyboru zadania musiała stawić się w konkretnym miejscu i czasie, co oznacza podporządkowanie przestrzenne i czasowe. Dodatkowo GIP zwrócił uwagę, że charakter oferowanych zajęć – proste prace fizyczne – w orzecznictwie Sądu Najwyższego jest wprost łączony z wymogiem ścisłego podporządkowania.

Krótki czas trwania zadania nie wyklucza etatu

Istotną częścią uzasadnienia jest odniesienie do specyfiki pracy tymczasowej. GIP podkreślił, że przy ocenie takich umów punktem odniesienia nie powinien być typowy stosunek pracy, lecz właśnie konstrukcja umowy o pracę tymczasową – atypowego stosunku, w którym podporządkowanie występuje względem pracodawcy użytkownika, a nie samej agencji.

Organ obszernie wyjaśnił, dlaczego jednodniowe czy nawet kilkugodzinne zadanie nie stoi na przeszkodzie uznaniu go za pracę w rozumieniu Kodeksu pracy. Sięgnięto tu do trzech metod wykładni prawa. Wykładnia językowa – bazująca na słownikowym znaczeniu słowa „tymczasowy” jako czegoś krótkotrwałego – wskazuje, że krótki czas trwania jest naturalną cechą tego typu zatrudnienia, a nie przeszkodą dla jego pracowniczego charakteru. Wykładnia systemowa odwołuje się do unijnej dyrektywy 2008/104/WE dotyczącej pracy tymczasowej, która przewiduje w tym obszarze wyłącznie zatrudnienie pracownicze, a także do systematyki krajowej ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych, gdzie umowa o pracę wymieniona jest jako forma podstawowa. Wykładnia funkcjonalna z kolei zwraca uwagę na skutki społeczne – dopuszczenie modelu zleceniowego dla krótkich zadań tymczasowych mogłoby prowadzić do masowego upowszechnienia się tej formy kosztem ochrony osób wykonujących pracę.

Pozorne zastępstwo i ryzyko po stronie agencji

Inspekcja zakwestionowała również mechanizm „zastępstwa” przewidziany w regulaminie platformy. Zgodnie z cywilistyczną konstrukcją zastępstwa, substytut powinien wykonać świadczenie w ramach istniejącego już stosunku prawnego łączącego zleceniobiorcę ze zleceniodawcą. Tymczasem w opisywanym modelu przejęcie zadania przez inną osobę oznaczało w praktyce rozwiązanie dotychczasowej umowy i zawarcie zupełnie nowej z zastępcą – bez gwarancji, że w ogóle dojdzie do przejęcia zadania. Taka konstrukcja, zdaniem GIP, ma charakter pozorny i nie realizuje istoty zastępstwa znanego prawu cywilnemu, co dodatkowo przemawia za tezą o obowiązku osobistego świadczenia pracy – cesze typowej właśnie dla stosunku pracy.

Za pracowniczym charakterem relacji przemawiało również przeniesienie na agencję ryzyka ekonomicznego. Skoro w przypadku rezygnacji klienta z realizacji zadania po jego przyjęciu przez wykonawcę przysługiwało mu częściowe lub pełne wynagrodzenie, oznacza to, że to podmiot zatrudniający – a nie wykonawca – ponosił konsekwencje niepowodzenia przedsięwzięcia. To kolejny klasyczny wyznacznik stosunku pracy, w którym ryzyko gospodarcze nie może obciążać osoby świadczącej pracę.

Główny Inspektor Pracy jednoznacznie stwierdził, że opisany we wniosku model współpracy – mimo formy umowy cywilnoprawnej, elastyczności wyboru zadań i pozornej swobody wykonawcy – w rzeczywistości spełnia wszystkie przesłanki stosunku pracy tymczasowej. Decydujące znaczenie miały: podporządkowanie co do sposobu, miejsca i czasu wykonywania zadań, obowiązek osobistego świadczenia pracy oraz przeniesienie ryzyka ekonomicznego na podmiot zatrudniający. Interpretacja ta jest wiążąca dla organów Państwowej Inspekcji Pracy i stanowi istotny sygnał dla firm próbujących budować platformy pracy „na zlecenie” w oparciu o krótkotrwałe zadania nadzorowane przez klientów – nawet bardzo krótki czas trwania współpracy nie wyklucza bowiem zakwalifikowania jej jako pełnoprawnego zatrudnienia pracowniczego.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.