Autopromocja

ZUS zabierze rentę wypadkową osobom, które pobierają emerytury

emerytura pieniądze
Związkowcy ani pracodawcy nie godzą się na takie zmiany. ShutterStock
13 grudnia 2016

Rząd zamierza odebrać prawo do renty wypadkowej osobom, które pobierają emerytury. Takie rozwiązanie uderzy głównie w osoby, które zapadły na chorobę zawodową już po zakończeniu pracy.

2750402-zasady-laczenia-emerytury-z-renta.jpg
Zasady łączenia emerytury z rentą ZUS

Do końca stycznia przyszłego roku Rada Ministrów ma przygotować ostateczną wersję „Przeglądu systemu emerytalnego”. Wiele kontrowersji wzbudza zawarty w nim pomysł wprowadzenia reguły, że po osiągnięciu wieku emerytalnego nie byłoby możliwości uzyskania prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy.

– Ta propozycja jest elementem porządkowania systemu – przekonywała prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska podczas posiedzenia zespołu ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego.

Składka jest podatkiem

Związkowcy ani pracodawcy nie godzą się na takie zmiany. – Propozycja zniesienia możliwości pobierania renty wypadkowej przez emerytów jest krzywdząca dla osób, które poniosły uszczerbek na zdrowiu w czasie wykonywania pracy – uważa Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ, członek Rady Nadzorczej ZUS. Przypomina, że poszkodowani w wypadkach często przez wiele lat muszą się leczyć i nie mogą podjąć zatrudnienia. Możliwość otrzymania półtorej świadczenia (pół emerytury i renta lub odwrotnie) jest formą rekompensaty za wypadek lub chorobę zawodową.

Problem dotyczy sporej grupy osób. Z danych ZUS wynika, że w pierwszym półroczu 2016 r. renty wypadkowe pobierało 181,9 tys. osób miesięcznie, w tym 121,6 tys. miało równocześnie wypłacane emerytury. Łączny koszt tych świadczeń w okresie od stycznia do końca czerwca wynosił 1,4 mld zł. I właśnie ta kwota może być powodem całego zamieszania.

– W systemie zabezpieczeń społecznych obowiązuje zasada, że z ZUS można pobierać tylko jedno świadczenie. Ale od tej zasady jest wyjątek dotyczący właśnie rent wypadkowych. Można je otrzymywać łącznie z emeryturami, ponieważ dotyczą dwóch odrębnych ryzyk ubezpieczeniowych: emerytalnego i rentowych oraz ubezpieczenia wypadkowego – tłumaczy Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy. Skoro więc za pracownika składki te opłacane są oddzielnie, to ustawodawca stworzył możliwość równoległego pobierania świadczeń przyznanych z obydwu rodzajów ubezpieczeń. – I wszelkie próby odebrania pracownikom takich uprawnień to efekt szukania oszczędności za wszelką cenę – uważa Strębski.

Podobnego zdania są pracodawcy. – W ubezpieczeniach obowiązuje zasada wzajemności. Skoro pracodawcy płacą składkę wypadkową, to pracownicy powinni korzystać z takiej ochrony. Inaczej stanie się ona kolejnym podatkiem – zauważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Specjalne warunki

Eksperci zwracają uwagę, że obecny system specjalnie został tak ukształtowany, żeby chronić osoby, które zachorowały w wyniku wykonywania pracy zawodowej także po jej zakończeniu. Renta z tego tytułu przysługuje bowiem niezależnie od długości okresu ubezpieczenia wypadkowego oraz bez względu na datę powstania niezdolności do pracy. Zasada ta wynika z art. 17 ust. 2 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1242 ze zm.).

– A to oznacza, że ubezpieczony ubiegający się o świadczenie nie musi udowadniać, że stał się niezdolny do pracy najpóźniej w ciągu 18 miesięcy od zakończenia pracy czy ubezpieczenia – zauważa Strębski. W jego ocenie właśnie dlatego ZUS próbuje przeforsować rozwiązanie ograniczające wypłatę rent wypadkowych wyłącznie do czasu, gdy pobierająca ją osoba uzyska prawo do emerytury.

– Skoro w przeglądzie emerytalnym strona rządowa nie podaje żadnych szczegółów dotyczących likwidacji prawa do renty na emeryturze, to można się liczyć ze znacznym ograniczeniem liczby uprawnionych. I to wszystko w imię ochrony finansów zakładu. No na pewno nie ma to nic wspólnego z konstytucyjną ochroną ubezpieczonych – podkreśla Andrzej Strębski.

Pracodawcy zwracają uwagę, że wszelkie próby odebrania osobom poszkodowanym świadczeń mogą się źle skończyć, ale dla rządu. – Osoby pozbawione części świadczeń rekompensujących wypadek czy chorobę zawodową będą mieć duże szanse na wygraną przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tym bardziej że ich sytuacja pogorszy się w porównaniu ze stanem obecnym – wskazuje Bogusława Nowak-Turowiecka, ekspert ubezpieczeniowy Związku Rzemiosła Polskiego.

Zdaniem ekspertów jedynym możliwym wyjściem z patowej sytuacji jest zwiększenie wysokości emerytur osobom, które uległy wypadkom przy pracy.

– Można w takim przypadku zastosować wyższy wskaźnik przeliczeniowy świadczeń. Ale nie można pozbawiać prawa do renty wypadkowej osób, które już przeszły na emeryturę. Choroba może się bowiem rozwinąć w najmniej oczekiwanym momencie – kwituje Bogusława Nowak-Turowiecka.

Polecany produkt: Emerytury i renty >>

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.