Dotychczasowa historia deregulacji budzi we mnie dwie refleksje. Pierwsza dotyczy tego, że kiedy minister Gowin w ogóle zaczynał temat, miał zapewne wrażenie, że będzie to niczym przejście przez las, w którym są miejsca niebezpieczne, ale generalnie cała wyprawa nie zapowiadała się groźnie. Ale zanim zrobił pierwszy krok, w lesie zaroiło się od tabliczek: „Uwaga, miny!”.
Niektóre z nich ostrzegają o prawdziwym niebezpieczeństwie, jak choćby w przypadku ułatwień dla początkujących inżynierów budowlanych, które mogą przynieść odwrotny skutek i utrudnić dostęp. Większość jednak to ostrzeżenia zdecydowanie fikcyjne. Na dodatek przy każdej tablicy stoi ktoś, kto głośno krzyczy, że niebezpieczeństwo jest ogromne, i strasznie trudno w tym zgiełku wyróżnić okrzyki prawdziwych saperów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)