Siudaj: Gowin skacze po lesie, który zaminowali obrońcy Bizancjum

9 listopada 2012

Dotychczasowa historia deregulacji budzi we mnie dwie refleksje. Pierwsza dotyczy tego, że kiedy minister Gowin w ogóle zaczynał temat, miał zapewne wrażenie, że będzie to niczym przejście przez las, w którym są miejsca niebezpieczne, ale generalnie cała wyprawa nie zapowiadała się groźnie. Ale zanim zrobił pierwszy krok, w lesie zaroiło się od tabliczek: „Uwaga, miny!”.

Niektóre z nich ostrzegają o prawdziwym niebezpieczeństwie, jak choćby w przypadku ułatwień dla początkujących inżynierów budowlanych, które mogą przynieść odwrotny skutek i utrudnić dostęp. Większość jednak to ostrzeżenia zdecydowanie fikcyjne. Na dodatek przy każdej tablicy stoi ktoś, kto głośno krzyczy, że niebezpieczeństwo jest ogromne, i strasznie trudno w tym zgiełku wyróżnić okrzyki prawdziwych saperów.

Pozostało 49% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.