Wysoka cena za mobilność: Zmęczenie, zerwane więzi rodzinne, niepewność

Wyjazd na wakacje
Jeździmy za nauką i pracą setki kilometrów, zmieniamy zawody, miejsca zamieszkania i kraje. ShutterStock
2 października 2015

Jesteśmy mało mobilni – powtarzają od lat eksperci i załamują ręce. Tymczasem rzeczywistość pędzi. A my razem z nią. Tylko coraz więcej nas to kosztuje.

Jeździmy za nauką i pracą setki kilometrów, zmieniamy zawody, miejsca zamieszkania i kraje. Ponad 2 mln Polaków siedzi za granicą, miliony pałętają się po kraju w poszukiwaniu lepszego życia i miejsca dla siebie. Choćby słoiki – to nowa nazwa odnosząca się do tych, którzy wyemigrowali do stolicy. Ale przecież nie chodzi tylko o tych, którzy postanowili się zaczepić w Warszawie. Wrocław, Poznań, Kraków, Gdańsk – duże miasta jak wielkie elektromagnesy ściągają do siebie ludzki żywioł. I nie zatrzymuje nas kiepska komunikacja, trudna sytuacja na rynku nieruchomości, biurokracja. Ani cena, jaką za to bycie w ruchu płacimy: wielkie zmęczenie, brak snu, godziny spędzone w drodze, pozrywane więzy rodzinne. Wykorzenienie, ciągłe uczucie niepewności: co będzie jutro? Bo o pojutrze trudno myśleć.

Mobilność niejedno ma imię. Choć ostatnimi czasy to określenie przyzwyczailiśmy się wiązać z telefonami komórkowymi, w swoim pierwotnym znaczeniu jest niczym innym jak pewną ruchliwością. Przestrzenną zdolnością do zmiany miejsca zamieszkania i pracy, ale też elastycznością społeczną, kulturową i zawodową, która pozwala nam w szybki sposób przystosowywać się do nowych sytuacji i wyzwań. Często jako wzorzec nieruchawym z definicji Polakom przeciwstawia się niezwykle szybkich i elastycznych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy nauczyli się pokonywać olbrzymie przestrzenie w pogoni za kawałkiem chleba. Przyzwyczaili do tego, że nic nie jest stałe i wieczne, więc aby przetrwać, trzeba się przeistaczać, przekwalifikowywać, gnać do przodu. Ten amerykański mit – że z pucybuta można stać się milionerem, jeśli tylko dobry Pan Bóg nie poskąpił człowiekowi talentów i przedsiębiorczości – stał się kołem zamachowym potęgi tego kraju. Ale gdzie tam do tych Amerykańców nam, Polakom. Szaraczkowej szlachcie i chłopom pańszczyźnianym przywiązanym do kawałka ziemi. Kamieniom obrośniętym mchem.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png