Zwolnieni działacze – zleceniobiorcy będą mogli dochodzić odszkodowania przed sądami cywilnymi. Pytanie, czy te są gotowe do rozstrzygania sporów z zakresu pracy.
Od 1 stycznia 2019 r. zleceniobiorcy i samozatrudnieni mogą zakładać związki zawodowe lub przystępować do tych już istniejących. W związku z tym zyskają też ochronę np. przed dyskryminacją lub zwolnieniem (w razie pełnienia funkcji w zarządzie związku). Niektórych roszczeń będą mogli dochodzić przed sądem pracy, a innych – przed cywilnym. Prowokuje to pytanie o to, czy sędziowie, którzy dotychczas nie zajmowali się stosunkami zatrudnienia, są gotowi do orzekania w tego typu sprawach.
Różne wydziały
Zgodnie ze znowelizowanym art. 3 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1881 ze zm.) zakazane jest nierówne traktowanie wykonujących pracę zarobkową ze względu na przynależność do organizacji związkowej. Jeśli firma z tego powodu np. rozwiąże umowę ze zleceniobiorcą, obniży jego wynagrodzenie lub odmówi mu awansu, będzie musiała liczyć się z pozwem o odszkodowanie (nie niższym niż minimalne wynagrodzenie za pracę). Nowe przepisy wprost wskazują, że takie sprawy mają rozpoznawać sądy pracy, które dotychczas zajmowały się już roszczeniami z zakresu dyskryminacji, ale jedynie tymi wnoszonymi przez zatrudnionych na umowach o pracę. Tym samym sądy pracy będą teraz zajmować się roszczeniami powstałymi na podstawie umów cywilnoprawnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.