W expose zapowiedzi reform wyglądały dość konkretnie. Ale gdy analitycy liczyli oszczędności, ich wpływ na gospodarkę i skutki dla społeczeństwa, a związkowcy i pracodawcy zgłaszali oburzenie, okazało się, że premier nie przedstawił wcale planu działań rządu. Zaproponował jedynie politykom Polskiego Stronnictwa Ludowego tematy do negocjacji. Ci podjęli rękawicę i też chcą rozmawiać publicznie. To sprawia, że o planie szybkich reform możemy zapomnieć.
Propozycja skrócenia kobietom wieku emerytalnego w zależności od liczby urodzonych dzieci oznacza w rzeczywistości rozmycie planów premiera. Gdy w zasadzie powstanie pierwsza szczelina, szybko pojawią się następne. Znamy to choćby z przykładu planu prof. Jerzego Hausnera.
Podobne problemy z pewnością pojawią się z kolejnymi propozycjami – choćby KRUS – bo ludowcy o swój elektorat zawsze potrafili zadbać. O tym, że expose nie bardzo im się podobało, mówili zresztą zaraz po przemówieniu Tuska. Oczywiste jest, że w koalicyjnej próbie sił PSL nie ma żadnych szans, ale jego bronią jest stabilność. Jeśli PO ludowców przegłosuje, będzie musiała szukać nowego sojusznika. A z SLD czy Ruchem Palikota łatwiej nie będzie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.