Sikora: Za niefrasobliwość posłów przy tworzeniu prawa płacą zwykli Kowalscy

Dominika Sikora, kierownik działu praca
Dominika Sikora, kierownik działu pracaDGP
25 października 2011

Posłowie ustalają prawo, ale to obywatele muszą chodzić do sądów, żeby te je wyjaśniały i interpretowały. Ale i to często nie pomaga. W tych samych sprawach sądy wydają sprzeczne wyroki. Wtedy pozostaje tylko Sąd Najwyższy albo Trybunał Konstytucyjny.

Szkoda, bo zanim dojdzie do choroby, jaką jest nadprodukcja nieczytelnych przepisów, można zastosować skuteczny lek – rozsądek i umiar.

Zgodnie z konstytucją każdy obywatel może domagać się naprawienia szkody wyrządzonej przez bezprawne działanie urzędów. Jeżeli parlament stanowi szkodliwe czy niejasne ustawy, które działają na niekorzyść ubezpieczonych, pracowników, emerytów czy rencistów, ci powinni mieć możliwość dochodzenia swoich roszczeń. Pod warunkiem, że udowodnią, że uchwalone przepisy wyrządziły im szkodę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.