Wiceprezes spółki, mimo że nikt nie nadzoruje jego pracy, może pracować na etacie. A wtedy wspólnikom nie wolno, ze względu na trudną sytuację finansową firmy, podejmować uchwały o niewypłacaniu mu pensji.
Firmą zarządzało trzech wspólników – prezes i dwóch wiceprezesów. Na podstawie uchwały zarządu prezes został upoważniony do podpisywania umów o pracę i na tej podstawie zawarł ją z jednym z wiceprezesów. Do jego obowiązków należało m.in. wykonywanie czynności związanych z reprezentowaniem firmy i podpisywaniem umów handlowych. Wiceprezes nie był nadzorowany – raz na tydzień składał jedynie zarządowi relacje z tego, co robił. Po czterech latach prezes wypowiedział mu umowę o pracę.
Wiceprezes od wypowiedzenia odwołał się do sądu I instancji i zażądał wypłacenia zaległej pensji w wysokości 88 tys. zł. Wskazał, że ze względu na trudną sytuacje firmy zarząd podjął decyzję, że wspólnicy przez pewien okres nie będą otrzymywać wynagrodzenia. Podkreślił, że w jego przypadku firma nie mogła tak zrobić, bo był pracownikiem. A ten nie może się zrzec pensji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.