Tam, gdzie brakuje przedszkoli publicznych, prywatne dyktują twarde warunki. Aby umieścić w nich dziecko, rodzice są zmuszani do podpisywania absurdalnych umów.
Niektóre dokumenty zawierające nawet zakaz działania na niekorzyść wizerunku przedszkola. Rodzice nie mają wyboru, bo na miejsce ich dziecka czeka kolejka chętnych.
W tym roku po rekrutacji do przedszkoli publicznych miejsc zabrakło dla 1300 dzieci w Warszawie, 1200 dzieci w Łodzi, 850 w Lublinie czy 900 w Gdańsku. W dodatku w co trzeciej polskiej gminie nie ma ani jednego przedszkola. Z konieczności alternatywą stają się przedszkola prywatne. Ale i w nich jest tłok.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.