Hall: podwyżki dla nauczycieli uzależnione od wzrostu gospodarczego

Katarzyna Hall, założycielka Gdańskiej Fundacji Oświatowej. Przed objęciem funkcji ministra edukacji narodowej była wiceprezydentem Gdańska
Katarzyna Hall, założycielka Gdańskiej Fundacji Oświatowej. Przed objęciem funkcji ministra edukacji narodowej była wiceprezydentem GdańskaDGP
17 czerwca 2009

Podwyżki dla nauczycieli w 2010 roku będą uzależnione od tempa wzrostu gospodarczego - powiedziała dziś dziennikarzom minister edukacji Katarzyna Hall. Dodała, że jest jeszcze za wcześnie, by w tej sprawie mówić o konkretach.

Środowa "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że w budżecie na przyszły rok nie ma pieniędzy na wyższe pensje dla nauczycieli. A miało być po 10 proc. dla każdego nauczyciela. Związkowcy już wiedzą, że będą musieli odpuścić obiecane im podwyżki - podała "GW".

"Jeśli chodzi o przyszły rok, to prace nad budżetem dopiero się rozpoczynają. Jest jeszcze za wcześnie, by powiedzieć, coś konkretnego (o podwyżkach dla nauczycieli). To jeszcze nie ten etap" - powiedziała minister.

Nauczyciele otrzymali podwyżki w styczniu tego roku i otrzymają je we wrześniu

Hall przypomniała, że nauczyciele otrzymali podwyżki w styczniu tego roku i otrzymają je we wrześniu, "co jest zaplanowane w tegorocznym budżecie". "Ta sytuacja jest pewna i jasna" - podkreśliła.

"GW" napisała, że w wyniku negocjacji płacowych, prowadzonych przez ministra Michała Boniego z oświatowymi związkami zawodowymi podczas strajków pod koniec 2008 r., rząd dał nauczycielom dwie podwyżki z tegorocznego budżetu (5 proc. od stycznia i drugie 5 proc. od września). Rząd obiecał to samo w 2010 r. Jak podaje GW, dziś rząd planuje tylko 1-procentowy wzrost pensji dla całej strefy budżetowej.

Jednak - przypomina gazeta - minister Boni, wpisał do osiągniętego wtedy porozumienia warunek, który zakładał przeprowadzenie w połowie 2009 roku rozmów. W ich wyniku rząd i związki mają ocenić, jak obiecane podwyżki mają się do "tempa wzrostu gospodarczego i sytuacji budżetowej państwa".

"Trzeba będzie się zastanowić z nauczycielami, co jest możliwe, a co nie"

"Na świecie kryzys, w kraju mamy spowolnienie gospodarcze. Trzeba będzie się zastanowić z nauczycielami, co jest możliwe, a co nie" - przyznał w rozmowie z "Gazetą" minister Boni. "Na 1 proc. podwyżki się nie zgodzimy. Punktem wyjścia do negocjacji będzie dla nas zapisane 10 proc. " - zapowiada tymczasem prezes ZNP Sławomir Broniarz. Podkreślił jednak, że związkowcy zdają sobie sprawę z kryzysu i jego konsekwencji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.