Działacze związkowi i kobiety w ciąży zyskają silniejszą ochronę przed bezprawnym zwolnieniem. Ale przez to mogą ją stracić pozostali zatrudnieni.
Pracownik szczególnie chroniony (np. szef związku lub pracownica w ciąży albo na urlopie macierzyńskim), który odwoła się od zwolnienia, będzie mógł wnioskować do sądu, aby ten nakazał jego dalsze zatrudnianie aż do momentu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Tak wynika z rządowego projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Teoretycznie nowe przepisy poprawią więc sytuację zatrudnionych. Ale w praktyce mogą wzmocnić pozycję tylko tych ze szczególnymi uprawnieniami, a jednocześnie ograniczyć ochronę pozostałych pracowników. Ci ostatni – po zmianie prawa – w razie bezprawnego zwolnienia nie będą mogli już wnioskować o udzielenie im przez sąd zabezpieczenia (nakazania zatrudnienia aż do prawomocnego wyroku).
Jest wątpliwość
Możliwość zabezpieczenia roszczeń w postępowaniu cywilnym przewiduje art. 730 k.p.c. Sąd może go udzielić przed wszczęciem postępowania lub w jego toku. Żaden przepis nie zakazuje jego stosowania w sprawach z zakresu prawa pracy, ale żaden też tego nie potwierdza. Faktem jest jednak, że z tego rozwiązania korzystają pracodawcy. Wnioskują o udzielenie zabezpieczenia np. w razie podejrzenia, że planowany przez pracowników strajk ma być przeprowadzony nielegalnie (w ten sposób chcą powstrzymać załogę przed protestem). W ostatnim czasie rozwiązanie takie zastosował m.in. LOT. Skoro zatem pracodawca może korzystać z zabezpieczenia, to wydaje się, że jego udzielenia mogą też żądać pracownicy (np. jeśli uważają, że ich zwolnienie z pracy było ewidentnie bezprawne i chcą kontynuować zatrudnienie aż do momentu, gdy niezgodne z prawem działanie firmy potwierdzi sąd).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.