Prawo pracy nie chroni donoszących (tzw. sygnalistów) na pracodawców i współpracowników nawet, gdy robią to w dobrze pojętym interesie społecznym.
Z badań przeprowadzonych dla Fundacji Batorego przez CBOS wynika, że podwładni są skłonni sygnalizować nieprawidłowości, z jakimi spotykają się w miejscu pracy, instytucjom zewnętrznym, ale większość woli tego nie robić pod nazwiskiem. Raport wskazuje, że 3 z ankietowanych twierdzi, że informatora, który zrobi to pod nazwiskiem, czeka zwolnienie z pracy, kara dyscyplinarna albo nieformalne szykany i dyskryminacja. Prawo pracy nie chroni donoszących (tzw. sygnalistów) na pracodawców i współpracowników nawet, gdy robią to w dobrze pojętym interesie społecznym.
Niewygodny podwładny
– Przepisy prawa pracy dają sygnalistom tylko iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa przed odwetowymi działaniami pracodawców. Osoby zatrudnione na podstawie umów na czas określony praktycznie nie są chronione, bo przełożony nie musi uzasadniać przyczyn wypowiedzenia – podkreśla Anna Wojciechowska-Nowak z Fundacji Batorego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.