Pracodawcy jak ognia boją się protestów. Szukają więc sposobów ich ograniczenia. Skuteczną metodą okazują się pozwy o ochronę dóbr osobistych. Związkowcy uważają, że to próba zamknięcia im ust. Firmy – że w przypadku niewybrednych pomówień obowiązuje zasada „zero tolerancji”.
Jeszcze we wrześniu rozpoczną się sprawy wytoczone czterem działaczom przez zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Brali oni udział w pikietach pod domami władz spółki. – Nie były to agresywne zgromadzenia, a hasła nikogo nie obrażały. Teraz kilka przypadkowo wytypowanych osób będzie odpowiadać przed sądem cywilnym. Pracodawca domaga się przeprosin i zadośćuczynienia, nawet 100 tys. zł – mówi Piotr Szereda, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra „Solidarność 80” w Jastrzębiu-Zdroju.
JSW nie zabiera w sprawie głosu. – Prezes wytoczył powództwa o ochronę dóbr osobistych jako osoba prywatna – informuje jedynie Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka prasowa JSW.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.