Za nadzór nad badaniem sprawozdania finansowego spółki za 2017 r. odpowiada nie kto inny, jak działająca przy MF Komisja Nadzoru Audytowego. Problem polega na tym, że był to rok przejściowy dla systemu kontroli biegłych rewidentów i firm audytorskich.
Kto powinien skontrolować audytorów
Wejście spółki windykacyjnej GetBack na giełdę i uzyskanie przez nią tym samym statusu jednostki zainteresowania publicznego (dalej: JZP) akurat zbiegło się w czasie z reformą nadzoru nad firmami audytorskimi. Jak mówi w dzisiejszym wywiadzie dla DGP Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, przed tą zmianą KNA była raczej ciałem eksperckim. Jej działania były nieoperacyjne. Dopiero nowa ustawa z 11 maja 2017 r. o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz nadzorze publicznym (Dz.U. poz. 1089 ze zm.; dalej: ustawa o biegłych rewidentach) nadała im charakter operacyjny.
Jak więc rozumieć słowa minister finansów Teresy Czerwińskiej, które padły w kontekście afery z GetBack? Szefowa MF powiedziała: „Model, w którym nadzór publiczny nad audytem powierza się samorządowi zawodowemu, nie jest efektywny z punktu widzenia skuteczności kontroli i jakości usług świadczonych przez firmy zajmujące się rewizją” („Biegli rewidenci pod nowym (wzmocnionym) nadzorem”, DGP z 14 sierpnia 2018 r., nr 157/2018).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.