Autopromocja

Solska: Politycy i oszuści. Jednych i drugich na swój sposób kusi wysoki podatek VAT

Joanna Solska
Joanna Solska, publicystka ekonomiczna tygodnik „Polityka”DGP
6 września 2012

Przy okazji prac nad budżetem 2013 jasne się staje, że o obniżce stawek VAT możemy zapomnieć. Do 23 proc. nie należy się jednak przyzwyczajać, przebąkują niektórzy ekonomiści, ponieważ coraz bardziej prawdopodobne jest, że w 2014 r. stawka podatku od wartości dodanej może nawet wzrosnąć.

Druga fala kryzysu już raczej zielonej wyspy nie ominie, deficyt budżetowy może niebezpiecznie wzrosnąć. Politykom VAT wydaje się zaś najłatwiejszy do zasypywania dziury budżetowej. Jeden punkt procentowy to wzrost dochodów budżetu o ponad 5 mld zł, a wyborców uderza po kieszeni nie wprost, tylko przez rosnące ceny. Można je przecież usprawiedliwiać kryzysem. VAT cieszy się też opinią podatku sprawiedliwego. Najbardziej uderza bowiem po kieszeni tych, którzy konsumują najwięcej.

Podobnie zdają się rozumować politycy pozostałych krajów UE. Jeszcze w 2009 r. średnia podstawowa stawka VAT w krajach Wspólnoty wynosiła 19,2 proc. Obecnie wzrosła do 21 proc. Najbardziej radykalnie podniosły stawki Portugalia (z 17 do 23 proc.), Grecja (z 18 na 23) i Rumunia (z 19 na 24). Na ten ruch zdecydowały się także Niemcy, podnosząc VAT z 16 na 19 proc. W odwrotną stronę udała się Słowacja, która obniżyła stawkę z 23 proc. na 20 oraz Czechy (z 23 na 20). Polska z obecną stawką na poziomie 23 proc. należy do krajów, w których obciążenia podatkiem od wartości dodanej są bardzo wysokie. Wyższy podatek mają tylko Rumunia (24 proc.), Dania i Szwecja (25 proc.) oraz Węgry (27 proc.). Warto dodać, że minister finansów bardzo bogatego Luksemburga zadowala się skromną stawką na poziomie 15 proc. Wie, co robi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.