Albo luzujemy wymogi rachunkowości, albo zapowiadamy wzmożone kontrole i ścigamy nawet za niezłożenie w sądzie sprawozdań finansowych.
W przedstawionym ponad tydzień temu przez wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego planie ponad 100 rozwiązań dla firm, pojawiło się i to dotyczące rachunkowości. Plan jest taki, by podnieść limit przychodów, którego osiągnięcie zmusza do prowadzenia ksiąg rachunkowych. Obecnie wynosi on 1,2 mln euro, a ma wynieść 2 mln euro. Trudno mieć do tego rozwiązania zastrzeżenia – napisaliśmy w DGP.
I słusznie. Spróbujmy jednak sprawdzić, kto w takim razie skorzystałby na tej zmianie. Na pewno nie spółki kapitałowe, komandytowe i komandytowo-akcyjne, bo te bezwzględnie muszą prowadzić księgi. Skorzystają jedynie osoby fizyczne oraz spółki cywilne i jawne (pod warunkiem, że ich wspólnikami są osoby fizyczne), a także spółki partnerskie. U wielu z nich już dziś przychody roczne nie przekraczają 5 mln zł, w związku z czym i tak prowadzą oni podatkową księgę przychodów i rozchodów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.