Ostatnia akcja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pokazała, że fiskus ma w swoich szeregach urzędników, którzy potrafią kierować się nie tylko literą prawa, ale też współczuciem.
Cały szum związany z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy jest już za nami. Widzieliśmy na ekranach telewizorów po raz kolejny pokaz ludzkiej solidarności, który miał tę wartość, że łamał wszelkie podziały. Idea pomocy dzieciom zjednoczyła wszystkich bez względu na pozycję społeczną, majątek czy wykonywany zawód. Los dzieci nie był obojętny też urzędnikom skarbowym, którzy włączyli się do zbiórek publicznych lub przekazywali do sztabów uzbierane w swoim gronie datki. Może nie byli tak widoczni, jak inne grupy zawodowe (brak jednolitych strojów), ale uczestniczyli w akcji.
Bardziej rzucającą się w oczy grupą podległą Ministerstwu Finansów byli funkcjonariusze i pracownicy Służby Celnej, którzy przyłączyli się do kwesty. W telewizji pomoc niesiona przez skarbowców i celników w blasku sztucznych ogni, fleszy i przy dźwiękach instrumentów robiła pozytywne wrażenie. Reprezentanci i wykonawcy władzy publicznej na równi ze zwykłymi ludźmi potrafili porozumieć się dla dobra społecznego. Co więcej, minister finansów też wrzucił banknot do ogólnopolskiej puszki. Przygotował zmiany do rozporządzenia wykonawczego, które zwolni z rozliczania VAT organizacje pożytku publicznego, które podczas zbiórek publicznych otrzymały towary lub gotówkę, a następnie przekazały je osobom potrzebującym w formie darowizny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.