Urzędy nie zwracają VAT i nadpłaty w innych podatkach, zaliczając je na poczet spornych należności. Tak obchodzą zakaz wykonywania nieostatecznych decyzji. Często nadają im też rygor natychmiastowej wykonalności.
– Organy podatkowe próbują interpretować po swojemu nawet najbardziej korzystne dla podatników przepisy – uważa Tomasz Rolewicz, doradca podatkowy, starszy menedżer w dziale postępowań podatkowych i sądowych PwC. Jak mówi, taka praktyka jest przejawem instrumentalnego traktowania prawa. Sposobów, które stosują urzędnicy, by nie dopuścić do przedawnienia się zobowiązania podatkowego i ściągnąć dług, jest wiele.
Ministerstwo nie widzi w tym nic złego
Od 1 stycznia 2009 r. obowiązują przepisy Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.), które uniemożliwiają wykonywanie decyzji nieostatecznych, bo zaskarżonych albo do organu II instancji, albo do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Pomyślano je jako formę zabezpieczenia zarówno podatników, jak i Skarbu Państwa, by ten ostatni nie musiał zwracać podatków, które zostałyby pobrane w nienależnej wysokości, razem z odsetkami. W praktyce regulacje te wcale jednak nie powstrzymują fiskusa przed wykonywaniem takich decyzji. Powód? Brzmienie przepisu. Zgodnie z art. 239a ordynacji decyzja nieostateczna, nakładająca na stronę obowiązek, który może podlegać realizacji w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, nie podlega wykonaniu, chyba że nadano jej rygor natychmiastowej wykonalności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.