Jedlak: 50 zł to niska cena, jeśli tyle kosztowałby święty spokój

Krzysztof Jedlak, kierownik działu podatki
Krzysztof Jedlak, kierownik działu PodatkiDGP / Wojtek Gorski
15 października 2012

Samochód służbowy samochodowi służbowemu nie jest równy. I nie chodzi o to, że w jednym firmowym garażu stoi bentley lub maybach, a w innym wysłużona skoda czy ford. Rzecz w tym, że na co dzień inaczej korzysta z auta np. prezes czy dyrektor personalny, a inaczej handlowiec.

Z różną też dokładnością ich podróże zawodowe (a więc i prywatne) są monitorowane. Ustalenie jednolitych zasad opodatkowania korzyści z tytułu prywatnego użytkowania służbowych samochodów nie jest więc łatwe. Co gorsza, nie jest nawet jasne, jak sensownie wytyczyć granicę między służbowym a prywatnym użytkiem, np. gdy chodzi o sprawę tak na pozór oczywistą, jak dojazdy z domu do pracy i z powrotem. Można się tylko domyślać, że spora liczba służbowych aut pod modnym nocnym klubem nie jest tam zaparkowana ze względów zawodowych. Chociaż...

Pozostało 66% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.