W środę Dziennik Gazeta Prawna opublikował sondaż, z którego wynikało, że Polacy sprzeciwiają się jednoczesnemu podniesieniu podatku VAT i likwidacji podatków dochodowych. Tę niechęć trudno inaczej tłumaczyć niż brakiem zrozumienia. Warto więc się zastanowić, czy takie rozwiązanie jest wykonalne, jakie ma zalety i wady.
W polskich warunkach przykładowe zmiany prezentowałyby się następująco. Stawka podatku od towarów i usług zostałaby podniesiona do 30 proc. przy zachowaniu preferencyjnych stawek na artykuły żywnościowe pierwszej potrzeby. Jednocześnie zlikwidowany zostałby podatek dochodowy od osób fizycznych i prawnych oraz podatek od dywidend i zysków kapitałowych.
Czy z punktu widzenia równowagi finansów publicznych takie posunięcie w ogóle byłoby możliwe? Choć wydaje się to nieprawdopodobne, nie tu leży główna trudność. Podatek VAT razem z akcyzą i podatkiem od gier stanowiły bowiem w 2010 roku 74 proc. wszystkich wpływów podatkowych (PIT 16 proc., a CIT 10 proc.). Gdyby wpływy w wyniku podniesienia stawki z 22 proc. do 30 proc. wzrosły proporcjonalnie, w budżecie w 2010 roku byłoby mniej o 18 mld zł (kwota ta stanowi 8 proc. wpływów podatkowych). Faktyczny deficyt byłby zapewne znacznie mniejszy ze względu na likwidację większości preferencyjnych stawek oraz dzięki oszczędnościom na funkcjonowaniu aparatu skarbowego. Reformę da się więc przeprowadzić w sposób neutralny dla finansów publicznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.