Dlaczego posiadanie psa jest opodatkowane, a nie trzeba płacić podatku za kota, królika czy papugę? To wątpliwe uprzywilejowanie szczekających czworonogów wynika z... historii.
Podatek od psów (a ściślej od psów domowych) wprowadzono w Królestwie Prus w 1810 roku. Co ciekawe, pierwotnie był to podatek od luksusu, co miało swoje uzasadnienie. Osoba, która mogła sobie pozwolić na utrzymywanie w domu zupełnie nieproduktywnego zwierzęcia, uchodziła za stosunkowo bogatą. W Niemczech podatek ten przetrwał zresztą do dziś. Ma charakter komunalny i to władze lokalne decydują, czy ma być pobierany i w jakiej wysokości.
W swej ponad 100-letniej historii podatek od psów zdołał odnotować nawet tak burzliwe wydarzenia jak wojna. Batalia o podatek od psów (The dog tax war) wybuchła u schyłku XIX wieku na Nowej Zelandii. Wojna toczyła się między rdzennymi mieszkańcami wyspy a brytyjskimi osadnikami. Bezpośrednim powodem wybuchu starć było nałożenie w 1890 r. podatku na każdego szczekającego czworonoga. Ludność maoryska odmówiła w większości jego płacenia, co stało się powodem interwencji brytyjskiej i zbrojnego oporu Maorysów. W istocie przyczyny starć miały głębsze, polityczne podłoże. Niemniej przeszły one do historii pod nazwą wojny o psi podatek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.