Coraz trudniej ukryć przed urzędnikami, w tym unijnymi, uzyskiwane dochody. Niedawno fiskus otrzymał w tym zakresie nowe uprawnienia, jakie daje mu obowiązująca od 3 kwietnia ustawa o wymianie informacji podatkowych (Dz.U. z 2017 r. poz. 648).
Dzięki nowym przepisom nasza skarbówka może wymieniać informacje o polskich rezydentach z ponad 100 krajami na świecie. W ramach rewanżu organy podatkowe innych państw mogą żądać informacji o swoich rezydentach od polskich instytucji. Wymiana następować będzie nie tylko na wniosek, ale część danych udostępniana ma być automatycznie. Fiskus będzie znał zarobki zarówno zwykłego obywatela, jak i dużej grupy kapitałowej.
Czy to oznacza wszechwładzę organów skarbowych? Czy zawsze będą mogły żądać każdej informacji? Takie zarzuty padały podczas prac nad ustawą. Uspokojenie przyniósł jednak wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 16 maja (sygn. akt C-682/15). Trybunał stwierdził w nim, że z nowych uprawnień organy muszą korzystać ostrożnie i z rozwagą. Okazuje się bowiem, że zarówno treść wniosku o przekazanie odpowiednich danych, jak i zasadność przesłania takiego dokumentu będą mogły oceniać sądy. I to one zdecydują, czy podmiot, który odmówi przekazania informacji, powinien zostać ukarany. Przy okazji wyroku TSUE okazało się, że polskie przepisy nie są w tym zakresie precyzyjne. Część ekspertów uważa wręcz, że polska instytucja, która nie przekaże żądanych informacji za granicę, może spać spokojnie, bo nie grożą jej żadne sankcje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.