Ostatni dzień zmagań o tytuł członka palestry z przygodami. Do zadania z prawa administracyjnego wkradł się – wymagający interwencji resortu sprawiedliwości – błąd.
Felerne zadanie polegało na napisaniu w imieniu klienta – Pawła Warszawskiego – skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego albo też opinii o odmowie jej sporządzenia. I wszystko byłoby dobrze, gdyby akta sprawy dołączone do egzaminacyjnego kazusu nie dotyczyły Warszawskiego, ale Piotra.
– Nasza komisja potraktowała tę rozbieżność w imionach jako oczywistą omyłkę pisarską i zaleciliśmy, by tak samo potraktowali ją zdający. Wyszliśmy z założenia, że trzymamy się imienia z kazusu – mówi adwokat Roman Kusz, dziekan ORA w Katowicach. I wskazuje, że o rozdźwięku w treści zadania poinformował komisję jeden ze zdających ok. 15 minut po rozpoczęciu egzaminu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.