50 lat temu Peter Kilby pisał, że przedsiębiorcy dla ekonomistów są jak hefalumpy, fikcyjne postacie z bajek o Kubusiu Puchatku, które widywane są we śnie, przypominają słonie, ale nikt ich nie spotyka naprawdę. Dziś wiadomo o nich więcej.
Futuryści mówią, że fabryka przyszłości zatrudniać będzie tylko dwóch pracowników. Człowieka i psa. Pies będzie pilnował człowieka, żeby ten niczego nie dotykał, bo wszystko – cały proces produkcji – realizować będą maszyny. Pieśń przyszłości? W odniesieniu do polskich fabryk, może i tak. Ze względu na relatywnie duży dostęp do taniej siły roboczej, automatyzacją zagrożonych jest w Polsce „zaledwie” ok. 40 proc. zawodów, gdy średnia dla krajów należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) to aż 57 proc. A jednak jaskółki zmian zlatują się nad Wisłę coraz większymi stadami. Właśnie obsiadły branżę supermarketów. To, że oferują kasy samoobsługowe, to nic nowego, ale żeby istniał sklep całkowicie bezobsługowy? Tego jeszcze nie było. Jednak i to wkrótce się zmieni. Pod koniec listopada zostanie uruchomiony na poznańskich Winogradach sklep Bio Family Supermarket, w którym nie będzie ani jednego kasjera. Docelowo ma powstać – a to deklaracje Mateusza Świtalskiego, syna twórcy Biedronki, więc bierzmy je serio – cała sieć takich sklepów. To dopiero początek. Analitycy twierdzą, że obok kasjerów drżeć o miejsca pracy powinni już robotnicy rolni, recepcjonistki, księgowi, bibliotekarze, agenci ubezpieczeniowi, urzędnicy bankowi i pocztowi oraz telemarketerzy. Prawdopodobieństwo zastąpienia ich maszynami wynosi 95 proc. albo i więcej (dane: Delab i Gumtree).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.