Państwo i prywatny biznes są na siebie skazane , jeśli chodzi o zapobieganie zagrożeniom w sieci. Muszą jednak rozsądnie podzielić się obowiązkami i kosztami. Nowe przepisy poszły we właściwym kierunku.
Wzajemne uzależnienie widać szczególnie w sferze infrastruktury krytycznej. – Część z niej jest w rękach prywatnych, np. banków i firm telekomunikacyjnych, a część w rękach państwa, np. energetyka. Konieczna jest współpraca, bo inaczej nie da się zapewnić bezpieczeństwa – mówi DGP Przemysław Dęba, dyrektor odpowiedzialny za bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych, infrastrukturę ICT i cyberbezpieczeństwo w Orange Polska.
W tym układzie państwo – sektor prywatny to na państwie spoczywa większa odpowiedzialność, bo pełni ono podwójną rolę. – Z jednej strony dysponuje funkcjami kontrolnymi, z drugiej musi tak działać, aby przedsiębiorcy mu ufali. Tu sprawdzi się otwarty dialog i precyzyjna definicja celu i zadań współpracy, ale także transparentne ustalenie podziału kosztów związanych z zapewnieniem cyberbezpieczeństwa – tłumaczy Dęba.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.