Autopromocja

Kłopot z odszkodowaniami za błędy sztucznej inteligencji

Superczłowiek, technologia, chip, inteligentne implanty, sztuczna inteligencja
<p>Samodzielne rozszerzanie wykładni przepisów przez poszczególne państwa członkowskie również nie powinno iść zbyt daleko.</p>ShutterStock
1 września 2021

Pojęcie produktu niebezpiecznego w ramach unijnych przepisów powinno zostać rozszerzone w taki sposób, by można było je stosować nie tylko w odniesieniu do rzeczy materialnych, ale też w przypadku szkód wyrządzonych np. przez wadliwe oprogramowanie. Ustawodawca powinien rozważyć również wprowadzenie odrębnego reżimu odpowiedzialności kontraktowej.

Takie postulaty zmian znalazły się w najnowszym raporcie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości dotyczącym możliwości dochodzenia odszkodowań za błędy sztucznej inteligencji.

Jak wskazuje dr Jędrzej Kondek, kierownik Sekcji Prawa i Procesu Cywilnego IWS i autor opracowania, kłopoty związane ze szkodami wywołanymi przez oprogramowanie wiążą się z tym, że w tego typu sprawach trudno jest stosować bezpośrednio przepisy z kodeksu cywilnego. Nie mamy bowiem do czynienia z klasyczną niedoskonałością produktu, a „dobrem niematerialnym”, którym będzie oprogramowanie. W tym momencie problem powstaje nie tylko na gruncie prawa krajowego, ale też unijnego. Jak tłumaczy autor raportu, teza, że „produkt niebezpieczny” w rozumieniu unijnej dyrektywy Rady 85/374/EWG (Dz.U. WE L 210/29 ze zm.) jest również produktem niematerialnym, to dość ryzykowna interpretacja.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.