Państwo wpycha obywateli w ręce big techów [WYWIAD]

big tech
shutterstock
17 września 2024

- Zasysanie informacji o tym, że ktoś korzysta np. z serwisu wspierającego ofiary przemocy domowej, może się stać cennym klockiem w profilach budowanych przez big techy - mówi Katarzyna Szymielewicz,​​​​​​​ prezes Fundacji Panoptykon. - Obywatelom, którzy nie chcą iść na X, Facebook czy inne platformy, państwo powinno zapewnić możliwość równie funkcjonalnego dostępu do informacji - dodaje Wojciech Klicki,​​​​​​​ specjalista ds. monitoringu i rzecznictwa w Fundacji Panoptykon, członek Społecznego Zespołu Ekspertów przy prezesie UODO.

W odpowiedzi na petycję Fundacji Panoptykon i Fundacji „Internet. Czas działać!” Ministerstwo Cyfryzacji przyznaje, że „operator serwisu gov.pl/samorzad.gov.pl nie ma wpływu na przetwarzanie przez Google danych (np. do celów profilowania), stąd podjęto decyzję o zmianie narzędzia analitycznego”. Co to oznacza dla osób odwiedzających strony internetowe administracji publicznej?

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.