Wikariak: Policjanci też bezbronni po wycieku [OPINIA]

<span class="autor1">Sławomir Wikariak</span> dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
<p>Sławomir Wikariak dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej</p>Dziennik Gazeta Prawna
22 kwietnia 2021

Państwo, z którego winy wyciekły dane osobowe 20 tys. funkcjonariuszy, postanowiło pomóc im kłopocie. Rozesłało im komunikat, w którym radzi, by wykupili usługę alertu na portalu Biura Informacji Kredytowej. Oczywiście za własne pieniądze.

We wtorek portal Niebezpiecznik.pl ujawnił, że na popularnym portalu do wizualizacji danych znalazł się plik z danymi policjantów, pracowników Służby Ochrony Państwa, Straży Granicznej, Straży Pożarnej i kilku innych służb. Prawdopodobnie został tam umieszczony przez pracownika Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Potwierdzać to może fakt, że po przekazaniu do RCB informacji o wycieku plik został natychmiast usunięty (o sprawie pisaliśmy w środowym wydaniu DGP).

Nie wiadomo, kto wcześniej uzyskał dostęp do tych danych. Chodzi nie tylko o imię i nazwisko, ale też miejsce pracy, adres e-mail, PESEL i numer telefonu. Potencjalne ryzyko jest spore. W najlepszym razie dane te wystarczą do wysyłania pogróżek, tak jak to się działo po wycieku danych z Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. W najgorszym, gdyby przestępcom udało się połączyć te dane z danymi z innych wycieków, mówimy o realnym zagrożeniu życia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.