O tym jak w czasie szalejącego bezrobocia firma padła z powodu braku rąk do pracy
Było to dokładnie rok i 7 dni temu. Tego dnia zarejestrowałem działalność gospodarczą, związaną i z moimi doświadczeniami artystycznymi i z umiejętnościami muzycznymi. Nazwałem ją szumnie Teatr Wawra. Wtedy nie przyszło mi do głowy, że firma może upaść szybciej, niż została otwarta, nie z powodów rynkowych, bo te praktycznie nie istniały, czyli popyt był zapewniony, ale... z braku rąk do pracy.