Sztuczna inteligencja w gabinecie lekarskim nie musi diagnozować ani decydować o leczeniu, żeby radykalnie zmienić sposób pracy lekarza. O tym, gdzie przebiega granica między pomocą AI a odpowiedzialnością lekarza i dokąd może zaprowadzić rozwój takich technologii, mówi dr hab. Jan Kozak, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, dyrektor Łukasiewicz – AI.
PulsNote, rozwiązanie stworzone przez katowicki Łukasiewicz – AI, czyli Instytut Sztucznej Inteligencji i Cyberbezpieczeństwa Sieci Badawczej Łukasiewicz, ma automatycznie przekształcać rozmowę lekarza z pacjentem w uporządkowany projekt dokumentacji medycznej. Lekarze od dawna narzekają na biurokrację. Czy właśnie w tym obszarze AI może przynieść realną zmianę?
Zdecydowanie tak i już przynosi. Mówimy o ograniczeniu nawet o połowę czasu poświęcanego na przygotowywanie dokumentacji i stworzeniu dzięki temu lekarzowi lepszych warunków do kontaktu z pacjentem. Podczas wizyty pojawia się ogrom informacji: objawy, wcześniej prowadzone leczenie, przyjmowane leki, zalecenia. Lekarz musi później te informacje uporządkować i zapisać. PulsNote przejmuje znaczną część tej pracy związanej z przygotowaniem projektu notatki. Trzeba zaznaczyć, że jest to rozwiązanie, które zostało wypracowane przez Łukasiewicz – AI na podstawie zgłaszanych przez lekarzy Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich realnych potrzeb w tym zakresie, ale także – co równie istotne – dzięki wcześniejszym badaniom i pracy naukowej realizowanej w Katedrze Uczenia Maszynowego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.
Czyli lekarz rozmawia z pacjentem, a system „słucha”?
Rozmowę można zarejestrować za pomocą mikrofonu albo wczytać wcześniej przygotowane nagranie. System przekształca wypowiedzi w tekst, rozpoznaje role uczestników rozmowy, a następnie porządkuje informacje w odpowiednich częściach notatki. To istotne, bo prawdziwy wywiad medyczny rzadko przebiega zgodnie ze sztywnym scenariuszem. Pacjent może wrócić do wcześniejszego tematu, dopiero po kilku minutach przypomnieć sobie nazwę leku albo pod koniec wizyty powiedzieć o objawie, o którym wcześniej nie wspomniał. PulsNote analizuje cały przebieg rozmowy i na tej podstawie przygotowuje spójny opis.
Czy lekarz otrzymuje dzięki temu gotową dokumentację?
Otrzymuje szkic, czyli dobrze przygotowany punkt wyjścia. To rozróżnienie jest bardzo ważne. Lekarz ocenia, czy zapis jest prawidłowy, kompletny i zgodny z przebiegiem rozmowy. Może go poprawić i dopiero później zatwierdzić. Kontrola nad ostateczną treścią pozostaje po stronie człowieka.
Czy system może dostosować się do sposobu pracy konkretnego lekarza?
Takie założenie przyjęto przy jego projektowaniu. Lekarze różnią się przecież sposobem sporządzania opisów. Inne są więc kolejność informacji czy struktura dokumentacji. PulsNote pozwala dostosować sposób prezentacji notatki do preferencji użytkownika. Tu niezwykle ważna okazała się współpraca z Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich, ponieważ rozwiązanie od początku mogło być konfrontowane z realiami pracy placówki medycznej.
AI podpowiada, człowiek decyduje
Sztuczna inteligencja potrafi stworzyć przekonująco brzmiący tekst, który nie zawsze jest prawdziwy. W medycynie to szczególnie poważne ryzyko. Jak sobie z nim radzicie?
Poszczególne fragmenty przygotowanej notatki są powiązane wyłącznie z transkrypcją oraz nagraniem. W PulsNote bardzo ważna jest też możliwość zweryfikowania źródła informacji. Jeśli lekarz ma wątpliwość, może wrócić do odpowiedniego fragmentu rozmowy i sprawdzić, na jakiej podstawie pojawiła się konkretna informacja. System wskazuje także treści wymagające dodatkowej uwagi.
Czyli AI nie może być tutaj traktowana jak nieomylny automat?
Sztuczna inteligencja nigdy nie powinna być wykorzystywana bezrefleksyjnie. To narzędzie wspierające pracę człowieka. Tutaj zastosowano mechanizmy ograniczające ryzyko dodawania informacji, których nie ma w nagraniu, a wygenerowany tekst jest sprawdzany pod kątem powiązania istotnych informacji ze źródłem. Natomiast ostateczna weryfikacja zawsze należy do lekarza, który podejmuje wszystkie decyzje dotyczące diagnozy oraz leczenia.
A jeśli po przeczytaniu notatki lekarz zorientuje się, że czegoś brakuje?
Może dopytać pacjenta i dołączyć kolejne nagranie. Informacje zostaną wykorzystane przy aktualizacji notatki. Oczywiście pozostaje również możliwość zwykłej, ręcznej edycji tekstu. System ma pomagać w pracy, a nie narzucać lekarzowi sposób wykonywania obowiązków.
To brzmi jak dość konserwatywne podejście do AI: technologia ma wykonywać pracę pomocniczą, zamiast udawać lekarza.
Właśnie w takim kierunku zostało zaprojektowane to rozwiązanie. PulsNote nie ma zastępować lekarza w diagnozowaniu czy wyborze terapii. Natomiast jeśli dzięki technologii można ograniczyć czas poświęcany na czynności dokumentacyjne, korzyść jest bardzo praktyczna: lekarz może poświęcić więcej uwagi pacjentowi. A przecież na brak uwagi często narzekają pacjenci.
Dane zostają w placówce
W przypadku danych medycznych pojawia się natychmiast pytanie o bezpieczeństwo. Gdzie trafia nagranie rozmowy lekarza z pacjentem?
To jeden z kluczowych elementów projektu. System przewidziano do działania w infrastrukturze placówki medycznej. Nie ma potrzeby wysyłania nagrań i transkrypcji do zewnętrznych usług, które miałyby przetwarzać rozmowę. Materiał może więc pozostać po stronie szpitala. W przypadku informacji o zdrowiu i prywatnych sprawach omawianych podczas wizyty ma to oczywiście fundamentalne znaczenie. Mówimy tu zatem o rozwiązaniu pracującym w bezpiecznym środowisku offline. Przy danych pacjentów ochrona prywatności nie może być dodatkiem do technologii, lecz jednym z podstawowych założeń.
Jest jeszcze inne ryzyko charakterystyczne dla modeli AI: próba wpłynięcia na ich działanie za pomocą poleceń znajdujących się w przetwarzanym tekście.
Dlatego zastosowano mechanizmy ograniczające tzw. prompt injection, czyli takie próby. Rozwiązanie chroni przed ryzykiem umieszczania w notatce treści, których nie można potwierdzić w materiale źródłowym. AI w obszarach wrażliwych wymaga stworzenia systemu, w którym wszystkie informacje są łatwo weryfikowalne, a człowiek zachowuje pełną kontrolę nad wynikiem pracy algorytmów.
Od gabinetu lekarskiego do sali operacyjnej
PulsNote jest obecnie rozwiązaniem dla konsultacji lekarskich. Czy docelowo myślicie szerzej?
Zdecydowanie. System został zaprojektowany tak, aby można go było skalować i w przyszłości implementować także w innych środowiskach systemu ochrony zdrowia. Naturalnym kierunkiem są poradnie, przychodnie, gabinety lekarskie. Uwzględniono również sytuacje, w których informacje o pacjencie są przekazywane pomiędzy członkami personelu medycznego. Rozwiązanie może jednak znaleźć zastosowanie w szpitalach na znacznie szerszą skalę.
No właśnie. W materiale dotyczącym projektu pojawia się również sala operacyjna. To nie jest zbyt odległa perspektywa?
To przykład potencjalnego zastosowania wynikającego ze skalowalności rozwiązania. Można sobie wyobrazić wykorzystanie podobnego mechanizmu do wspierania przygotowania dokumentacji dotyczącej przebiegu operacji. Chcemy PulsNote rozwijać.
System ma podobno radzić sobie także z dialektami. To detal techniczny czy istotna funkcjonalność?
W praktycznym zastosowaniu może mieć duże znaczenie. Rozmowa lekarza z pacjentem jest naturalna i pełna językowych niuansów. Rozmowy prowadzone w różnych częściach Polski nie powinny stanowić bariery dla systemu.
Jeszcze niedawno dyskusja koncentrowała się na tym, co AI kiedyś będzie potrafiła. Dziś pytanie brzmi raczej: gdzie może być użyteczna tu i teraz?
Tak, chodzi nam o praktyczne zastosowania sztucznej inteligencji, informatyki i cyberbezpieczeństwa. Łukasiewicz – AI ma łączyć naukę z wdrożeniami i rozwiązaniami odpowiadającymi na konkretne potrzeby. To podejście jest mi szczególnie bliskie również dlatego, że moja działalność naukowo-badawcza na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach i praktyczne zastosowania AI od lat są ze sobą w mojej pracy mocno związane. Technologia ma wartość wtedy, kiedy potrafi rozwiązać rzeczywisty problem. PulsNote jest tego idealnym przykładem.
Jan Kozak jest dyrektorem Łukasiewicz – AI, a równocześnie kieruje Katedrą Uczenia Maszynowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
Partner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)